Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [1]  PRZYJAC. [19]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Wojtek W
Pamiętnik internetowy
Moje bieganie

Wojtek Wanat
Urodzony: 1966-06-04
Miejsce zamieszkania: Milanówek
8 / 43


2007-10-05

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
(czytano: 154 razy)



Kilka refleksji: dzisiaj zorientowałem się że bieganie po mieście ogranicza moja wolność. W lesie jak przyjdzie czas staję sikam i po krzyku. A w mieście trzeba szukać jakiegoś ustronnego miejsca, kibla czy coś. Nie ma to jak w lesie. Przegoniłem stadko młodych dziczków, kolory już jesienne ale piękne.
Rozmowa przy poczcie- elegancko ubrana kobieta podchodzi do pani która zamiata chodnik
- Nie wie pani czyj to pies?
- Który?
Młodsza podprowadza starszą do auta z którego przez okno wystawia łeb młody spory pies
- A czyj to samochód? pyta starsza
- Mój.
Dalszego ciągu nie słyszałem....

Dalej nie wiem jak to jest- zaczynałem trening po 5.10, kończyłem po 4.40, cały czas wkładając tyle samo wysiłku. Nie bardzo wiem na co mnie stać w Poznaniu i chyba dopiero tam się okaże.
Przedziwne jest dla mnie jak reaguję na odstawienie kawy i herbaty. Mam zejście jak nie przymierzając po heroinie. Ciekawe czy tylko ja i czy to kara za stare grzechy. Zastanawiam się czy całkiem nie odpuścić sobie kawy i herbaty. Bo jeśli tak reaguję na ich odstawienie to znaczy że nie jest to całkiem neutralne. Z drugiej strony dobra herbata jest taka dobra.
A odstawienie kawy to dobry motyw na okres przed biegiem- nawet jeśli nie działa na poziomie fizjologii to na poziomie głowy skutek jest rewelacyjny. Każde wyrzeczenie jest w tym względzie skuteczne.


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
malkon99
12:02
Januszz
11:55
marcoair
11:51
uro69
11:44
stanlej
11:30
kos 88
11:28
danielEm
11:22
lemo-51
11:18
drago
10:29
szalas
10:24
luksik86
10:17
Stonechip
10:15
maur68
09:21
Grzesix
09:17
benek88
09:14
miłośnik biegania
09:11
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |