2014-10-06
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Przygotowania do 100 km w Doha (czytano: 331 razy)

Wracam do normalności
Udało się, pomimo dużego obciążenia zaczynam wracać do normalności. Mam jeszcze ból w udzie i nogi jak z betonu ale zaczynam się odradzać choć nie zmniejszyłem obciążenia. Dalej trenuje dwa razy dziennie, praktycznie 7/7. Już odliczam czas do startu, kalkuluje ile jeszcze akcentów biegowych mi zostało, itd ... Ogólnie karuzela na całego. W poniedziałek nie robiłem nic nowego, ale mozna powiedzieć, że moje codzienne treningu wrócily do normalności. Standarodowo na początek rower 10k, pozniej lekkie rozbieganie, ponad 14k, tak wyglądał poniedziałek. Wtorek-czwartek to dwa treningi dziennie. Na początek wtorkowe podbiegi, pozniej w środe mocny akcent na stadionie, 12 x 1km / 400m (trening rozpocząłem o 4:10 rano aby być na zas w pracy). Czwartek to zabawa minutkami w tempie 3:40 min/km. Piątek lekkie luzowanie przed sobotnim akcentem, czyli rano 10k na rozbieganie a poźniej rowerek 16k.
Sobota to jeden z trudniejszych treningów, 3 x 6km na stadionie. Zakończenie weekendu to dzień wolny czyli odpoczywamy.
Cały czas pracuje nad wagą, na zdjęciu sobotnie śniadanie.
A tak to wyglądało dzień po dniu.
W poniedziałek Rano rower 10k, wieczorkiem 14,2k
Wtorek Rano 11k rozgrzewki + 15x 150m podbiegi + 10 x 100mR + rozbieganie, wieczorem spokojne 16,9k, gdzie na koniec rozbieganie robiłem 5 x 100mR.
Cały dzien to 38,6k
Środa Rano spokojnie 4k na rozgrzewke + rozciąganie + dogrzewające sprinty + 12 x 1km / 400m (wszystkie odcinki biegalem 3:40-3:50 min/km, przerwy 2:30-2:50 min) na koniec 4 k na schłodzenie a wieczorkiem bardzo spokojnie ponad 13k.
Cały dzien to 38,8 km
Czwartek Rano 10,1k a wieczorkiem rozgrzewka 18k +zabawa minutkami 2 x 2min/2:30 min (biegałem minutki w tempie 3:40)
Piątek Rano spokojnie 10,2k a wieczorkiem rowerek 16k
Sobota Rozgrzewka 4,1 km + rozciąganie + 3 x 6km / 6min
1: 24:24 (4:04 min/km);
2: 23:50 (3:59 min/km);
3: 23:45 (3:57 min/km);
Na koniec 4,1k rozbieganie
NiedzielaWolne
W calym tygodniu biegalem 6 dni i zrobilem160,75 km co daje prawie 27 km/dzien.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |