2010-06-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| stara miło¶ć nie rdzewieje (czytano: 283 razy)

Od dwóch dni siedzę i zastanawiam się co ja najlepszego robię. Siedziałem sobie spokojnie w czwartkowy wieczór po powrocie z piłki. Aż tu nagle błysk. Jadę. Dobra - 42 - dam radę. Już miałem gotowy do wysłania formularz zapisów, gdy mnie Viper zbałamucił i "ciut" zmodyfikowałem wpis.
Dzisiaj - 21:00 - zacznę co¶ w co nie wierzę ale bardzo chcę. Boję się o nogi. Z brakiem snu sobie poradzę. Warunki pogodowe zapowiadaj± się super. Czasu jest dużo.
Już wiem że najciężej zrobi się gdzie¶ o 2 w nocy. Maratończycy skończ± bieganie, a nas zostanie 12 na 4-kilometrowej pętli.
O której jutro wschodzi słońce?? ;)
PS. Gabrysiu, przepraszam że usun±łem poprzedni wpis, ale jako¶ tak wyszło.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |