Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [10]  PRZYJAC. [22]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Nurinka6
Pamiętnik internetowy
Wirtualne pisadło, czyli pamiętnik (nie) biegaczki.

IWONA SOBOLEWSKA
Urodzony: 1965-04-17
Miejsce zamieszkania: POZNAN
47 / 111


2013-04-17

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Hello, I am a vegetarian runner, czyli bieganie na zielonym (czytano: 399 razy)

 

Bieganie PO zielonym nie ma nic wspólnego z bieganiem NA zielonym. O ile w pierwszym przypadku beztrosko hasamy sobie po zielonej trawce, ( której na razie nie ma, bo wiosna nas w tym roku wykiwała i póki co można się taplać jedynie w błotku ), o tyle w drugim przypadku chodzi o paliwo, które dostarczamy naszemu organizmowi, czyli zielone. Czy można zatem biegać będąc wegetarianinem ? Jasne, że tak! Tyle to ja sama wiem, bo jestem wegetarianką. ( tak na 99,9 % ). Na dodatek wybredną i nie wszystkożerną, co utrudnia mi życie. Pytanie: czy można biegać DOBRZE będąc roślinożercą? I tu już pojawiają się schody. Wegetarianin ma to same zapotrzebowanie na produkty odżywcze, co przeciętny, wszystkożerny biegacz tyle tylko, że z uwagi na swoje preferencje żywieniowe ma do nich bardzo ograniczony dostęp. Nie żeby mu go broniono ! Sam sobie broni ! Dlatego, żeby zmaksymalizować swój trening a równocześnie szybko zregenerować organizm nadszarpnięty biegiem miłośnik zielonego powinien pamiętać o CZTERECH KLUCZOWYCH składnikach swojej innowacyjnej diety.
Po pierwsze: dowóz kalorii
Niestety, dieta oparta na samych roślinkach to nie bomba kaloryczna, a jak wiadomo przebiegnięcie 20 km to nie spacerek do sklepu i wymaga już sporej dawki energii. Nie da rady - trzeba znać swój BMR, czyli podstawowy współczynnik metaboliczny a prościej mówiąc obliczyć sobie ILE kalorii twój organizm spala i DOSTARCZYĆ ! Łatwo powiedzieć gorzej zrobić jak się tylu rzeczy nie lubi !
Po drugie: uwaga na dowóz błonnika !
Z tym akurat nie należy przesadzać, szczególnie przed biegiem a właśnie dieta roślinna bywa z reguły wysoko – błonnikowa. Nie żeby to było źle ! Ale błonnik bywa ciężko strawny i do tego trawienia zużywa dużo H2O. Ponadto pęcznieje, więc samopoczucie możemy mieć nieszczególne biegnąc, a raczej unosząc się niczym balonik.
Po trzecie: dowóz białka
Bez tego nie ma nawet co marzyć o bieganiu. A dieta roślinna jest niestety nisko – białkowa. Co więcej, białka składają się z aminokwasów, które są istotnym budulcem służącym do rozwoju mięśni. ( tyle to pamiętam ze szkoły ) Jest ich 20 w naszym ciele, z czego sami sobie potrafimy wytworzyć 12 a resztę niestety MUSIMY zjeść. A wegetariańskie jedzenie w większości NIE zawiera tych 8 ważnych aminokwasów. I tu już trzeba nieźle pogłówkować komponując posiłki.
Po czwarte: dowóz żelaza
Istny łańcuszek zdarzeń! Jeśli masz go za mało to masz zbyt niski poziom czerwonych ciałek, co powoduje, że poziom hemoglobiny jest za niski a to z kolei utrudnia transport tlenu do mięśni, co z kolei ma wpływ na JAKOŚĆ treningu biegowego. Jednym słowem nie biegniesz a wleczesz się.
Reasumując: można się załamać, bo okazuje się, że zielony biegacz ma cały czas pod górkę. I to nie byle jaką ! Musi się nieźle napocić, żeby dogonić przeciętnego biegacza. A to wszystko na własne życzenie ! Nic na to nie poradzę, że lubię biegać nie tylko NA zielonym ale i PO zielonym !


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


paulo (2013-04-19,09:03): też coraz większą wagę przykładam do tego, co jem :), a w sprawie kotka przykro mi :(
jacdzi (2013-04-19,16:05): Ja staram sie ograniczac do minimum pokarmy pochodzenia zwierzecego, za wyjatkiem mleka i miodu ktore uwielbiam. Robie to z uwagi na dole zwierzat i nieludzkich zachowac.







 Ostatnio zalogowani
kruszyna
20:36
kolor70
20:35
mariuszm
20:33
mihone
20:33
hati
20:30
krych26
20:28
Lektor443
20:26
Bartuś
20:15
miras
20:03
Admirał
20:03
Namor 13
19:38
tomasso023
19:33
gadom1990
19:27
BonifacyPsikuta
19:22
tomiak 75
19:16
JW3463
19:08
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |