2013-04-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 5 zapachów, które nas uszczęśliwia (czytano: 225 razy)

Wreszcie je znaleziono. Podobno jest ich pięć. To wspólne dzieło naukowców z różnych uniwersytetów. Lata badań i eksperymentów. Miesiące doświadczeń, tygodnie dumania i zapewne hektolitry wypitej kawy, ale oto jest ! Lista PIĘCIU !. Nic tylko wąchać a zaleje nas tsunami szczęścia.
- Ciekawe, co takiego ma mnie uszczęśliwić ? – zapytał zaczepnie Chrupak.
- Po pierwsze: zapach pieczonego chleba. Zawsze wiedziałam, że nie piekę go bez powodu. Niepowtarzalny aromat, który wypełnia cały dom. Od razu myślisz o chrupiącej skórce.
- Po drugie urzekający, obezwładniający a wręcz zniewalający aromat kawy. Miłośnicy kawy wiedzą, o czym mowa. Nie trzeba być w tym miejscu baristą. Kawa pachnie upojnie, intrygująco, przywodzi na myśl ogniste rytmy. Pobudza zmysły. Uwodzi jak rumba.
- De gustibus non disputandum est ! – odezwał się poważnie głos wewnętrzny i zaraz dodał jakby tonem wyjaśnienia – w młodości uczyłem się trochę łaciny.
- There is no accounting for tastes – palnęła Kropka – a ja poczytałam książki mojej opiekunki w drodze do kuwety.
- Możecie przestać się przechwalać ?! – wrzasnął swim – stop – chcę wiedzieć, jakie są pozostałe zapachy, których nieoceniona moc ma mnie uszczęśliwić ! Może wtedy nie będę taki wnerwiony siedząc na skraju basenu i dyndając nogami z nudów gdy ONA będzie pływać non – stop.
- Po trzecie: smakowity zapach pieczonych jabłek z cynamonem z lekko przyrumienioną skórką. Pisali, ze amerykańskich. Ani słowa o polskich ! Ciekawe, czego im brakuje ? Może skórki ? Przecież mamy najlepsze jabłka na świecie ! ( w takich chwilach odzywa się mój patriotyzm ! ). Po czwarte: delikatny zapach lawendy a najlepiej całego pola i UWAGA !
Po piąte: zapach mięty. Podobno ten ostatni nie tylko czyni z nas szczęśliwszych ludzi, ale i powoduje, że BIEGACZE zaczynają biec SZYBCIEJ. Wierzyć nie wierzyć ? Jestem sceptycznie nastawiona jak zwykle do wszystkich takich rewelacji. Niestety nie wyjaśniono mechanizmu tego zjawiska, ale skoro to prawda to wypadałoby przed biegiem zaopatrzyć się w spory zapas gumy miętowej lub landrynek. A nuż pomoże ?
A tymczasem pozostaje mi rozkoszować się smakiem delikatnej kawy Panda o lekkim aromacie miętowym ( nomen omen: dwa w jednym ! ).
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora paulo (2013-04-14,12:17): ciekawe :) i myślę sobie, że chyba prawdziwe. jacdzi (2013-04-15,02:17): Bardzo aromatyczny wpis;-)
A aromat kawy mnie po prostu zniewala...
|