2011-07-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| "Bez medalu wypier..." - Sławomir T. (czytano: 485 razy)

Wczoraj w Prostkach ukończyłem zawody s=10km, t= 39min8s, msc 7 na 80 w generalnej. A w piątek kolega z pracy,33-letni Sławomir T., wesoły komunikat mi wygłosił: "Bez medalu wypier..... i nawet w pracy na oczy mi się nie pokazuj". Brzmiało to dla mnie radośnie i życzliwie ( tyle,że wypowiedziane przez Sławka pod przykrywką ordynarności ).
Uśmiałem się jak stary koń. I odpowiedziałem:
* oczywiście,że z medalem, trzeci puchar raczej nie dopisze się do kolekcji ale medal napewno przywiozę, nie ma innej możliwości
* i nie jadę tam tylko po to,żeby ukończyć,ale żeby tą dychę poniżej 40 min przebiec zgodnie z przyjętymi standardami osobistymi...
*...
Pośmieliśmy się, wesoło było.
A tak poważnie to Sławek miał rację. To było minimum wykonalności, bo przecież medal zgodnie z regulaminem był za samo ukończenie.
Sławomir T. z uśmiechem na twarzy: "bez medalu nie ma wstępu i koniec".Nie biega,ale też ma wysoki potencjał fizyczny i osobisty (w końcu służbę wojskową odbył w 6BDSz, w Krakowie ).
A ja na to: taka dyszka poniżej 40 min to jest minimum, jeśli się marzy o stracie w triathlonie IRON MAN...
W każdym razie wesoła dyskusja była. I start wesoły, spałem tylko 2h, w piątek pracowałem w godz.15.00 - 00.00. A start w sobotę o 10.00 był. Wg zamieszkania zawody lokalne, tylko 80 km od Suwałk. Ale musiałem wcześniej wstać, bo następnym autobusem dotarłbym na miejsce startu z opóźnieniem.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |