2010-06-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| nie tak..... (czytano: 420 razy)

Ledwie wróciłam do treningu a tu znowu mam pod górę.Już podczas wczorajszego treningu odczuwałam ucisk z lewej strony na wysokości kości ogonowej ale zacisnęłam zęby i zrobiłam to co trzeba....
Później chodziłam jak zgarbiona osiemdziesięciolatka szukając ukojenia w dogodnych pozycjach dających zbawienie mojemu ciału.
Przetrwałam noc...
Nadszedł dzień i jakby wszystko ręką odjął. Tymczasem ból czaił się za rogiem i uderzył silnie, kiedy byłam w drodze nad Sobótkę.
Siet...muszę się zatrzymać bo cholernie ciągnie. Trochę rozciągania, wracam do truchtu i po około kilometrze kolejna przerw i kolejna....
do domu wracam wkurzona z grymasem na twarzy
przecież nie tak miało być.
Pocieszam się. Co mnie nie zabije to wzmocni
Jednak jutrzejszy trening wypada z obiegu
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |