Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [9]  PRZYJAC. [73]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
a.Klimczak
Pamiętnik internetowy
Zapiski w biegu

Adam Klimczak
Urodzony: 1988-11-26
Miejsce zamieszkania: Kraków
110 / 143


2013-05-22

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Rawicz ! (czytano: 1884 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=eSdBfT4rIIg

 

Z soboty na niedzielę latałem w Rawiczu. Przyjechali¶my na miejsce w dobrych humorach, atmosfera festiwalowa była już mocno wyczuwalna. W tym roku było więcej ekip i dużo wyższy poziom. "Nasza" drużyna w zeszłym roku wygrała, a w cudzysłowie dlatego, iż tylko 4 osoby z tamtego składu się ostały. A team nasz nazywał się w tym roku Trenujznami.pl & Atletics Forever, co sugeruje na udział sponsora w tym roku. No tak, wyjazd był z mojej strony niskobudżetowy, i racja, koniec z wydawaniem tysięcy złotych w ramach głupiego hobby. A skład jej nie w pełni osobi¶cie znałem. Adama Chudzickiego poznałem dopiero na miejscu. Szymona Glinkę znałem tylko z widzenia, a z Jackiem Sobasem gadałem tylko kilka razy na zawodach. Wspaniale było z nimi biegać, nikt nie marudził. Reszta składu to Piotrek Basiński, Piotr ٱtka i Arek Opaliński, jeszcze ze starej gwardi, a na dokładkę Marcin Sakowski, Tomek Sobczyk i Piotr ¦lęzak.
Była też druga drużyna, pięcioosobowa, złożona pod Adę, która szykowała się do rekordu okr±żeń w¶ród płci pięknej.
Zaczynałem kółko jako ostatni, strasznie się stresowałem, nie chciałem za bardzo odstawać poziomem od reszty. Mimo wysiłków z mej strony - odstawałem. Ale dalej robiłem swoje.
Szybko zrobiło się ciemno, ale człowiekowi nadal było gor±co w czasie biegu. Co innego, jak czekało się na swoj± zmianę. Wtedy marzłem. Chyba koło drugiej, położyłem się na chwilkę, i zasn±łem. Obudziłem się zdziwiony, że już jasno. Pogoda w niedzielny poranek była piękna!
Nikt mnie nie obudził, bo jak się okazało nie było takiej potrzeby, chłopaki się nabuzowali i niektórzy biegli 2 koła pod rz±d. Jak najszybciej chciałem biec!
Nie było już jak w zeszłym roku, że nie było kogo rzucić do boju, były zapisy do kolejki, jak za komuny, kłótnie o to kto pierwszy biegnie. A biegali¶my na luzie, bo profesjonalna drużyna Pieprzyk nam uciekła o kilka kółek, a my mieli¶my podobn± przewagę nad kolegami z Gliwic.
W naszych boksach oczywi¶cie zrobił się niezły syf, wszędzie kto¶ leżał. Uwielbiałem te chwile, gdy wyci±gałem się na leżaczku i obserwowałem drzewa sk±pane w porannym( i nie tylko) słońcu. Oprócz tego obżerałem się parówkami. I bułkami z pakietu, na brak jedzenia nie narzekali¶my, do picia izotoniki i vitargo.
Ale prawdę mówi±c, byłem zajechany już po poru kołach, co¶ mi w brzuchu strzeliło i nie mogłem normalnie wstać z karimaty, musiałem się przetaczać na bok. Tylko leż±c nie czułem bólu, jak zaczynałem biec kolejne koło od razu bolały mnie jakie¶ ¶cięgna i wszystkie mię¶nie nóg.
Od razu też czułem, jak powietrze mnie dusi, mię¶nie odpowiedzialne za oddychanie były jakby ustawione na 50% mocy. Ogólnie tragedia, ale biegać chciałem dalej.
Każde koło w zasadzie leciałem na maksa, co widać po degresji wyników - od 9:49(pierwsze) do 11:16(ostatnie).
13 kółek po 3:46, rezultat gorszy niż zeszłoroczne 14 po 3:41! Nie byłem jednak najgorszy w drużynie, której ¶rednie tempo wynosiło 3:32.

Jednak bohaterk± tego festiwalu była dla nas Ada.
Zrobiła 106,4km - 38 kółek, i jeszcze miała siłę biegać dalej, mniej się zmęczyła niż ja, w każdym razie lepiej wygl±dała.
Nasza drużyna zrobiła 1 kółko więcej niż przed rokiem- 145, co daje 406km. Niezły wynik. Dało się więcej, ale po co się zajeżdżać? Zajęli¶my zaszczytne drugie miejsce, wytargali¶my 250 pln na łebka. Wyjazd zaliczam do udanych, chyba tu wrócę, mimo my¶li w trakcie biegu, że ja chcę do domu.
Osobi¶cie dorwałem dla siebie jeszcze okoliczno¶ciowy czek, nieĽle prezentuje się na ¶cianie.

Jedynie dziwi mnie fakt, że Festiwal w Rawiczu, dużo korzystniejszy niż sztafeta w Bochni(100pln wpisowego za drużynę 10 osób), nie miał zapchanego limitu zgłoszeń. Jeszcze 6 drużyn więcej mogło biec. Ta impreza ma potencjał!
I wła¶ciwie zwycięska drużyna miała poziom podobny jak pierwsza z Bochni. Przewiduję, że za kilka lat równie ciężko jak do Bochni będzie dostać się do Rawicza, szkoda, że nie ma takiego biegu we Wrocławiu!
PS
w linku filmik, w którym można podziwiać moj± głowę zawinięt± w ¶piwór

PPS
Je¶li chodzi o sztafety to ja polecam w sobotę Sztafetę o Puchar Wielkiej Wyspy

Na zdjęciu 80% naszego składu na podium na Rawickim rynku.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Master Piernik (2013-05-23,00:03): Miałem biec w Waszej ekipie ale jednak nie czułem się na siłach... widzę ze sporo mnie ominęło ale może za rok. Gratuluję ! Fajna przygoda.
lago (2013-05-24,07:42): Gratuluje występu i do przyszłego roku ! =))







 Ostatnio zalogowani
EwaBiega
21:11
staszek63
20:55
hati
20:46
tomas
20:42
janusz9876543213
20:38
Tuptu¶ 89
20:01
Grzegorz Bl
19:52
kmajna
19:38
uro69
19:25
Andrea
18:36
kruczek79
18:29
akatasz
18:14
aktywny_maciejB
18:12
marczy
17:56
Przemo013
17:53
drago
17:50
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |