2009-07-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Ulewa (czytano: 253 razy)

Pojechałem do Dobrodzienia bardziej z ciekawo¶ci, bo reklamowana "Dobrodzieńska dycha" zapowiadała się bardzo ciekawie a i z braku innych propozycji, bo to jednak z Krakowa do¶ć daleko tym bardziej że nie miałem towarzystwa na ten wyjazd ale nie żałuje bo było bardzo ciekawie i emocjonuj±co.
Wyjeżdzaj±c z Krakowa na termometrze było 32 stopnie i to mnie trochę przerażało chociaż prognozy wspominały co¶ o burzach i o lekkim ochłodzeniu ale nie przypuszczałem że będziemy biegać w takich warunkach.
Już po przyjeżdzie na miejsce pogoda zaczeła się pogarszać i pojawiły się chmury burzowe ale wystartowali¶my jeszcze przed burz± i wydawało się że tak dobiegniemy na metę.
Ale niestety na 3 km. zaczeło padać a po chwili już lało jak z cebra tak że momentami musiałem przecierać oczy bo mi je woda zalewała a g±bki które rozdawano na trasie zamiast zwilżać służyły jak wycieraczki w samochodzie.
Więc o życiówce w tych warunkach mimo fajnej i płaskiej trasy trzeba było zapomnieć.
Ja z wynikiem 38.34 zaj±łem 38 miejsce na 504 startuj±cych a poziom z racji bardzo mocnej ekipy miejscowych (Meta Lubliniec)był bardzo wysoki.
Wyjazd z Dobrodzienia to była prawie ucieczka bo wydawało się że za chwilę się tam wszyscy potopimy bo droga zamieniła się w rw±c± rzekę, ale poza tym impreza bardzo udana organizacyjnie mimo tych problemów z deszczem.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |