2012-12-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Jasna noc (czytano: 359 razy)

Dzi¶ sobie przetruchtałem 17,5 km po 4:52, a potem już w nocy jeszcze 5 km po 4:28.
Biegło się ciężko, grunt (¶nieg) uciekał spod nóg.
Miałem w ogóle nie biegać, bolały mnie skokowe, ale znajomy mnie przekonał, bym nie był mamej±. I poleciałem, w czasie biegu było wszystko ok, pojawił się tylko ból mię¶ni nóg, ogólnie wszystkich, podejrzewam, że to od innego kroku biegowego spowodowanego ¶niegiem.
Biegałem w temperaturze ciut poniżej zera, z pocz±tku leciałem na dwie warstwy - koszulka z Biegu Nyskiego oraz cieniutka bluza z decathlona. Niestety, musiałem szybko pozbyć się wierzchniej warstwy. Zima, lato, wiosna, moja klatka piersiowa jest okryta jedn± przewiewn± warstw±, chyba że temperatura spada poniżej -5. Na łapska założyłem rękawki, nogi w letnich legginsach(idealne!), na łeb czapajka(zimowa do biegania, a nie z daszkiem).
Ogólnie, ciężki dzi¶ dzień. Wylazłem z domu 6:35, wróciłem po 22. Biegn±c do domku, my¶lałem jaki jestem głupi że biegnę. Po co mi to? OdpowiedĽ przyszła szybko, robię to, ponieważ jestem słaby, powolny, gruby. I próbuję ograniczyć swoje ograniczenia. Przyszły mi też do głowy słowa utworu poznańskiego rapera Peji pt."Głucha noc" - "Nieprzespane noce, ci±gły stres, życie takie piękne jest ". Jak zwykle się nie wy¶pię.
Dziwne jest to, że jak nie muszę wstać, to ¶pię 6 godzin i budzę się wyspany. A jak mam wstać do pracy, to nawet jak ¶pię 7 godzin(żadki luksus), to budzę się nieżywy(zdefiony, jak to mówił mój młodszy brak kilka lat temu).
Ale wracaj±c do tematu, lubię biegać noc±, jak leży ¶nieg. Nie potrzebowałem latarki nawet w najciemniejszych miejscach, Wrocław noc± jest jasny :)
Jutro robię sobie wolne od biegania, ale w ¶rodę co¶ nabiegam, tym razem szybciej niż dzi¶.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |