2012-12-08
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ZbiegiemNatury vol. 2 (czytano: 449 razy)

Dzisiaj odbył się drugi bieg z cyklu ZbiegiemNatury.
Wstaj±c przed ósm± wiedziałem po chwili że co¶ jest nie tak.
W pokoju miałem zimno, za zimno. A na termometrze za oknem -8.
Wedle prognozy miało być cieplej. Musiałem przepakować ciuchy na dzisiejszy bieg, postanowiłem biec "na długo", co okazało się dobrym pomysłem.
Łukasz zawiózł mnie, Adę i Artura na miejsce biegu, do Lasku Osobowickiego. To miejsce pięknie wygl±da zim±, o¶nieżone, muszę znowu tu kiedy¶ na wybieganie pobiec.
Wracaj±c do tematu, było zimno. Odebrali¶my czipy i numerki, poszli¶my się rozgrzać. Biegałem w pełnym opakowaniu, aż poczułem że się pocę. Zaraz start, w sam± porę ustawiłem się w drugiej linii. Ubrany w koszulkę z maratonu Wrocławskiego i na to narzucon± klubow±, do tego lekkie rękawki Saucony, rękawiczki polarowe( muszę kupić nowe, cieplejsze), na głowie buff i czapka z daszkiem.
Start był ostry, zawodnicy mi odskoczyli, boję się szybko zaczynać na samym pocz±tku, nie lubię się przepychać.
Za to potem się zaczyna, pierwszy km to było istne wariactwo. Dalej się uspokoiłem, w miarę jak słabłem/m±drzałem/ marzłem. Mróz ostro targał, ledwo człek dychał, po biegu oczywi¶cie kaszel. Palce u nóg na szczę¶cie mi się rozgrzały, w końcu. Nie spociłem się wcale, a po wszystkim nogi nie bolały.
A teraz rozpiska, jak biegłem, bo dzi¶ oprócz biegania rejestrowałem międzyczasy( i tętno) moim wspaniałym zegarkiem marki Casio.
1 km 03:16,1 HR 177
2 km 03:38,1 HR 186
3 km 03:50,4 HR 188
4 km 03:38,6 HR 189
5 km 03:15,0 HR 189
ٱczny czas 17:38,2
Chyba nie wycisn±łem z serduszka wszystkiego co mogłem, na samym finiszu nie spojrzałem jaki jest puls, na pewno wyższy. Z nóżek też nie skorzystałem, nic ich nie czuję, wydaj± się być ¶wieże, pozostał pewien niedosyt, poza tym, byłem 8my open, i 5ty w kategorii, gorzej niż miesi±c temu, kiedy były to pozycje odpowiednio 5ta i 3cia.
Ważne że czas polepszony, wychodzę (wybiegam) z dołka z kolejn± życiówk±.

Pierwsze zdjęcie, chyba z okolic pierwszego kilometra, drugie - okolice 4tego. Obydwa zrobione przez Sławka, dzięki!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |