2012-12-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Typowy outsider (czytano: 1938 razy)

We wtorek po pracy pobiegłem do kumpla, który zrobił sobie Huarache, sandały do biegania zrobione ze starej opony i sznurka, znane z książki "Urodzeni biegacze", a szerzej wykorzystywane przez meksykańskie plemię Tarahumara.
Drugi raz wtedy widziałem takie coś na własne oczy, za pierwszym razem było to na maratonie w Poznaniu w 2011, gdy miałem przyjemność wyprzedzania biegacza poruszającego się w takim obuwiu.
A buty imponująco nie wyglądają, ciężko się je zawiązuje i są niewygodne, nie trzymają się nogi, trzeba je drobiazgowo dopasowywać, zmieniając długość sznurków.
Padał akurat deszcz, gdy w pożyczonych sandałach pobiegłem do domu. Da się w nich dość szybko biec, na poziomie 4:00/km. Trochę klapały, było chłodno, koło 4-5 stopni, stopy marzły lekko, bo kto normalny biega w sandałach, i to w dodatku jesienią? Gdy stałem na światłach para zapytała się mnie, czy mi nie zimno. Co miałem powiedzieć? Pot lał się ze mnie, pomimo tego że byłem w koszulce na ramiączkach, krótkich spodenkach i buffie na głowie. No i rękawiczkach. Nie było mi zimno.
Na odchodnym usłyszałem, że jestem typowym outsiderem, nie wiem czy jestem jeszcze normalny, w każdym razie treningi w ponurej pogodzie mi się podobają.
Idealnie było w piątek, 22km w deszczu ze śniegiem, w dużej części trasy po błocie, ubrany na krótko, ale z rękawkami, było mi cudownie. Ze zdziwieniem patrzyłem na innych biegaczy poubieranych jak przy mrozie, a było powyżej zera, może 1-2 stopnie C. Unurzany po kolana w błocku, z butami o odmienionym kolorze wróciłem do domu. Czas trenowania dla mnie dopiero się zaczyna.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu henryko48 (2012-12-02,13:21): Jestes po prostu pozytwnie zakrecony,jak biegalem w Angli w styczniu,lutym,mijalem sporo biegaczy ubranych jak na lato..pozdrawiam. Marysieńka (2012-12-02,19:01): Gdybym miała możliwość...też w takich bucikach pobiegałabym sobie....mieszkam w lesie więc nie musiałabym na światłach zatrzymywać się:))
|