Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [9]  PRZYJAC. [73]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
a.Klimczak
Pamiętnik internetowy
Zapiski w biegu

Adam Klimczak
Urodzony: 1988-11-26
Miejsce zamieszkania: Kraków
71 / 143


2012-11-26

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Tropiciel 9 (czytano: 400 razy)



Z pi±tku na sobotę byli¶my na dziewi±tej edycji rajdu przygodowego na orientację Tropiciel.
W mocnym składzie, Ada, Piotrek, Daniel i ja.
Mieli¶my to wygrać, bo nie przywykli¶my do zbierania drużyny w żadnym innym celu. Poza tym konkurencja była w większo¶ci niebiegowa, w końcu to rajd pieszy.
Do Twardogóry przyjechali¶my na tyle wcze¶nie, że zd±żyli¶my spokojnie odebrać kartę startow±. Pogoda była ciekawa, około 5 stopni celsjusza i mgła, gęsta jak mleko.
Wyróżniali¶my się w¶ród większo¶ci uczestników strojem i ilo¶ci± ekwipunku( strój biegowy i lekki, a z fantów to mieli¶my tylko 2 plecaczki z wod±, izotonikiem i przek±skami).
Start o 19:05. Od razu się zgubili¶my i wpadli¶my w panikę, zamiast lecieć prosto drog±, która nie była zła, przebili¶my się przez bagna i płoty na główn± drogę. Potem już bez przeszkód dotarli¶my do pierwszego punktu - T.
Na miejscu bzdurne przeczołgiwanie się w jakiej¶ ziemiance, no to na wstępie się pobrudziłem jak prosiak.
Do drugiego punktu R dotarli¶my jak po nitce, zero problemów. Z punktem C były kłopoty, nie mam pojęcia jak dużo nadłożyli¶my drogi, ale ja w tym ciemnym lesie, nie wiedz±c gdzie jestem, byłem zestresowany jak nigdy :)
Wbiegli¶my w zł± ¶cieżkę, i po długim biegu błotnist± drog± w gł±b lasu uznali¶my że się zgubili¶my, ale jako¶ trafili¶my. Zadanie - wci±gn±ć kogo¶ na drzewo, gdzie był dziurkacz do karty.
Do punktu X dotarli¶my bez problemów, dalej punkt E, na drodze do którego spotkali¶my pierwszych zawodników pokonuj±cych trasę w odwrotnym kierunku. Biegli.
Po drodze do tego punktu wpadłem do strumyczka, bo z głupoty nie chciało mi się szukać dłuższej drogi. A skaczę słabo.
Punkt L bez problemów, I prawie też, z wyj±tkiem krótkiego przedzierania się przez las.
Punkt P i F bez problemów, na P była strzelnica, na krórej stracili¶my 10 minut, i drugie miejsce.
Do Z biegło się doskonale, aż do momentu jak droga się urwała i wpadli¶my w jakie¶ bagna. Potem nast±piło przedzieranie się przez pola, które nieĽle dało w ko¶ć.
Do punktu Y prawie bez pudła, poza przedzieraniem się przez płot na cmentarzu. I teraz do mety, do bazy biegu. Patrzenia na mapę za dużo nie było, nie wiedzieli¶my gdzie biegniemy, ale biegli¶my dobrze. I wreszcie koniec, mi było nadal mało, tempo nie było dla mnie męcz±ce, ale i tak byłem wykończony, sam± ilo¶ci± kmów, nigdy tyle nie przebiegłem w jeden dzień.

Na miejscu się wyk±pali¶my, zjedli¶my całe żarcie, przespali¶my kilka godzin i nie czekaj±c na zakończenie imprezy pojechali¶my do Wrocławia, zabieraj±c ze sob± tytuł Tropiciela i marne 3cie miejsce.

Jednak takie rajdy mi nie leż±, nie lubię bzdurnych zadań, ale sam bieg na orientację mi pasuje. Za rok startuję tam znowu, tym razem trzeba wygrać!


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
smaziok
19:47
kostekmar
19:36
pibu
19:00
TomekSz
18:51
Henryk W.
18:15
Hubert87
18:13
StaryCop
18:11
Yazomb
17:40
Darek102
17:39
Bystry1983
17:27
lukas1906
17:03
JACEK W.
16:57
Leonidas1974
16:52
sopel
16:52
eldorox
16:51
Tathagata
16:51
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |