2012-10-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Ostrów Wlkp. (czytano: 377 razy)

Napierałem, a wła¶ciwie my¶lałem że napieram.
Leciałem mocno, tak mi się przynajmniej zdawało. Nie wł±czyłem stopera na starcie i nie wiedziałem jak cienko biegnę. O tym, że słabnę dowiedziałem się na drugim kółku, gdzie na 5km miałem czas 18:45, czyli niby na 37:30. Ale wiedziałem, że nie zdzierżę tempa. Zawodnicy przede mn± coraz bardziej się oddalali a ja coraz gorzej sapałem.
I tym sposobem nabiegałem 38:09, coraz gorzej mi wychodzi, w zeszłym roku na Ostrowskiej trasie miałem czas 36:42.
Totalny regres.
Na mecie nie byłem w stanie nawet rozwi±zać sznurówek, z głupoty nie założyłem rękawiczek.
Rozgrzałem sobie na powrót łapska dopiero w drodze powrotnej. Ale i tak jest ok, mimo że od teraz jestem ostatni± pizd±, nie pobiłem życiówki na dychę już od roku, nawet się do niej nie zbliżaj±c.
I przez kilka miesięcy nie będę miał żadnej próby przed sob±.
Za rok, wszystko musi poczekać.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu benek_b (2012-10-29,13:00): PrzejdĽ w tryb "ROZTRENOWANIE", polecam - odzyskasz z nowym sezonem wiarę we własne siły, bo czuję że jeste¶ już zmęczony startami. rezim (2012-10-30,13:00): Cze¶ć Adam, my¶lę że ciężko jest poprawiać życiówki na 10km w tak krótkim czasie po życiówce w maratonie, i to jest przyczyna tych wyników, ja do tej pory zbieram się po Poznaniu ..., doł±czę się do powyższej rady, odpoczynek to też trening, i to często bardzo skuteczny, pozdrawiam
|