2012-02-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| X Zimowy Bieg Trzech Jezior (czytano: 677 razy)

To był mój dziesiąty start w Zimowym Biegu Trzech Jezior. Dzięki temu jestem wciąż w grupie 17 wiernych uczestników, którzy nie opuścili żadnego z biegów.
Ponieważ bieg odbywa się w lutym panowały dotychczas na nim bardzo różne warunki pogodowe. Był głęboki śnieg, był lód, była odwilż, był także siarczysty mróz ale nigdy taki jak w tegorocznej edycji.
-14 stopni Celcjusza wskazywały termometry w momencie startu! W takich warunkach owszem wielokrotnie trenowałem ale nigdy nie startowałem w zawodach. Mało tego, dotychczas uważałem ściganie w takich warunkach za szaleństwo. Jednak na te zawody pojechałem licząc że będzie jakieś -8 stopni i będzie dobrze. A jak już pojechałem to wystartowałem… Takich szaleńców jak ja było zresztą ponad 500-set!
Początek po oblodzonej drodze asfaltowej był dość szybki. 6:37 wskazał stoper gdy mijałem tablicę „2 km”. Biegłem w drugiej grupie z Markiem Dzięgielewskim. Przed nami czołową grupę prowadził Ukrainiec Mykola Rudyk. Co ciekawe jako chyba jedyny biegł w krótkich spodenkach!
Po wbiegnięciu do lasu nastąpiły spore przetasowania w kolejności. Biegłem w tym momencie na 10 pozycji. Powoli zacząłem żałować że moje kolce zostały w torbie w samochodzie, a założyłem zwykłe startówki. Na rozgrzewce biegając z Nike Lunarglide 3 nie ślizgałem się, więc uznałem że nawierzchnia jest ok. To był błąd. Teraz biegnąc w startówkach przy większej prędkości okazało się że noga „ucieka” i tracę niepotrzebnie dużo sił i prędkości.
Trochę szkoda, ale z drugiej strony nie przyjechałem w tym roku do Trzemeszna z myślą o wielkim ściganiu a na dobry treningowy start, który będzie etapem w przygotowaniach do maratonu. Na porządne ściganie jeszcze nie byłem po prostu przygotowany. W ostatnich dwóch miesiącach nie zrobiłem praktycznie żadnego treningu tempowego, stąd wynik 53:01 jaki osiągnąłem na mecie uważam za dość przyzwoity. Biegałem tu co prawda nawet półtorej minuty szybciej ale wtedy byłem na innym etapie przygotowań. Bieg przebiegłem w dość równym tempie nie licząc dużo szybszego początku. Jestem bardzo zadowolony, że miałem jeszcze siły na przyspieszenie na końcowych kilometrach, gdy zaczęli dochodzić mnie rywale.
Osiągnięty wynik dał mi 10 miejsce w klasyfikacji generalnej i 3 kategorii wiekowej M-30. Zatem podium w pierwszym starcie w sezonie! Poza tym nasza drużyna TKKF Płock zajęła 7 miejsce w klasyfikacji zespołowej.
Następny start kontrolny to Półmaraton Warszawski. Tam już będę mocny!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora JabbaTheHutt (2012-02-15,16:54): Gratulacje ! giza (2012-03-11,04:43): zabieram Waffle Racery z powrotem ;)
|