2011-09-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Obóz treningowy - Krynica Zdrój (czytano: 706 razy)

Po sobotnim starcie w Życiowej Dysze Taurona pozostało już tylko wspomnienie. Z wyniku, a zwłaszcza stylu pokonania ostatnich trzech kilometrów nie jestem zadowolony, ale mam nadzieję że ten start zadziała treningowo dobrze i przyniesie korzyści w podczas maratonu do którego się przygotowuję.
Od niedzieli zacząłem oficjalnie obóz treningowy. Po wcześniejszym przestudiowaniu map na niedzielny poranny trening wybrałem dwa pobliskie szczyty do zdobycia. Były to Huzary i Góra Parkowa. Dość niskie górki 864 i 741 m npm. Krynica leży 558 m npm, więc dużego przewyższenia nie było. Na początek w sam raz. Trening wyszedł mi według garmina 17,8 km.
Wieczorem wybrałem się do pobliskiego szpitala wojskowego na odnowę biologiczną. Muszę powiedzieć, że w tak świetnie wyposażonym ośrodku jeszcze nie byłem. Skorzystałem z sauny, basenu, biczy wodnych i jacuzzi. Wyszedłem jak nowo narodzony.
W poniedziałek według planu treningowego miałem dwa treningi, a pierwszy z nich to ten który lubię najbardziej czyli długie wybieganie. Uwielbiam tego typu treningi. Dziś wybrałem znacznie bardziej wymagającą trasę. Pierwszym punktem programu była Jaworzyna Krynicka, czyli najwyższy szczyt w tym regionie 1114 m npm. Trochę pobłądziłem, ale w końcu dotarłem na górę. W tym momencie miałem w nogach 10,5 km, większość pod górę. Wypiłem wodę i ruszyłem dalej czerwonym, a następnie niebieskim szlakiem przez Runek (1080m npm) do Bacówki nad Wierchomlą. Tam wypiłem herbatkę z cytryną i sokiem malinowym, kupiłem wodę i ruszyłem w drogę powrotną do Krynicy. Wracałem niebieskim szlakiem, który pokrywał się w większości z trasą sobotniego ultra maratonu. Naprawdę szacunek dla tych ludzi, którzy pokonali 100 km po takich szlakach i to tylko trochę wolniej niż ja biegłem to wybieganie. Tyle że ja miałem w planie pokonać 4 razy mniej…
Trening zajął mi prawie 3 godziny i pokonałem 28,5 km. Super się biegło, Aż żal było kończyć.
Wieczorkiem wyszedłem jeszcze trochę roztruchtać nogi. Zrobiłem 40-minutową rundkę przez Górę Parkową, trochę się pogimnastykowałem.
Podsumowując, na razie pobyt w Krynicy jest bardzo udany, pozostało jeszcze 3 dni do wyjazdu.
Trzeba je jak najpełniej wykorzystać!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |