Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [30]  PRZYJAC. [109]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Przemek_G
Pamiętnik internetowy
Bieganie...nałóg który mnie wzmacnia...

Przemysław Giżyński
Urodzony: 1979-04-06
Miejsce zamieszkania: Płock
381 / 455


2011-09-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Życiowa Dycha Taurona (czytano: 1179 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.festiwalbiegowy.pl/

 

Od piątku przebywamy z Karoliną w Krynicy Zdrój na Festiwalu Biegowym. Już w sobotę rozpoczęliśmy swoje starty. Ja biegałem Życiową Dychę, a Karolina poszła na całość i pobiegła dwa biegi: Bieg na Jaworzynę i Życiową Dychę. Nic by nie było w tym dziwnego jakby nie to, że odstęp czasowy między nimi to tylko dwie godziny:)

Po usłyszeniu w zeszłym roku jakie padły wyniki na Życiowej Dysze byłem bardzo zaskoczony bo wyników po 27 minut na ulicy na 10 kilometrów nikt dotąd w Polsce nie ustanawiał. W osiągnięciu takich czasów sprzyja jej profil. Prowadzi ona z górki, prostą drogą bez zakrętów z Krynicy do Muszyny. Spadek na dystansie 10 km wynosi aż 128 metrów, więc można się tu naprawdę nieźle rozpędzić. Trasa posiada atest PZLA, ale jej wyniki ze względu na profil i odległość między startem a metą nie mogą figurować w tabelach jako rekordy Polski.
W każdym razie chciałem się na własnej skórze przekonać jak się na niej biega i mimo, że moja forma nie jest jeszcze szczytowa, przyjechałem do Krynicy pościgać się a później przez kilka dni potrenować do maratonu na pięknych beskidzkich szlakach.

W sobotę w samo południe wystartowaliśmy!

Z Krynickiego Deptaka sprzed Starego Domu Zdrojowego ruszyło w stronę Muszyny ponad siedmiuset biegaczy. Pierwszy kilometr mimo, że był przebiegnięty w dużym tłoku okazał się bardzo szybki bo pokonałem go w 3:06. Kenijczyk i Kuba Bughard pokonali go chyba w 2:30 bo już wtedy wypracowali sobie około 100 metrów przewagi. Na drugim kilometrze dogoniłem grupę którą prowadził Michał Bartoszak, którego celem był medal Mistrzostw Polski Weteranów rozgrywanych w ramach tego biegu. Drugi kilometr okazał się nie wiele wolniejszy od pierwszego. Pokonaliśmy go 3:07. Tak szybko to ja nigdy nie biegałem nawet na 5km, ale było mocno z górki i nogi same niosły. W grupie biegło się nieźle, samemu byłoby dużo gorzej bo wiał dziś przeciwny wiatr, który dość mocno przeszkadzał zwłaszcza od 3 kilometra gdy wybiegliśmy z miasta. Na piątym kilometrze miałem międzyczas 15:50 czyli szybciej niż moja życiówka na tym dystansie aż o 29 sekund! Ale już powoli zacząłem odczuwać trudy biegu. Mocy wystarczyło mi jeszcze na 2 kilometry, później nie dałem już rady utrzymać się w grupie. Zwolniłem trochę i swoim tempem ukończyłem bieg z rekordowym wynikiem 32:52, o 9 sekund lepszym od rekordu życiowego. Druga część biegu wyszła mi zdecydowanie słabiej, ale nie jest to dla mnie dużą niespodzianką bo jestem teraz w trakcie przygotowań do maratonu i forma ma przyjść dopiero w połowie października.

Podsumowując bieg był bardzo fajny i polecam go wszystkim, którzy chcą przebiec 10 kilometrów w rekordowym czasie, bo trasa temu sprzyja. Myślę, że dobrze przygotowany zawodnik może tu pobiec o minutę szybciej niż w swoim najlepszym biegu na płaskiej trasie. Jednak wynik jak dla mnie ciężko uznawać za rekord bo po prostu jest za bardzo z górki. Nie wiem czemu przyznaje się atesty takim biegom skoro i tak rekordy na nich uzyskane nie mogą być uznawane. Ale z drugiej strony jest to super przygoda pobiegać tak szybko i to jest fajne:)


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Master Piernik (2011-09-16,12:43): Też myślałem o starcie w życiowej dyszce :) gratuluję PB ! Za rok może się skuszę :) Pozdrawiam !







 Ostatnio zalogowani
mandos
00:20
lisu
23:30
STARTER_Pomiar_Czasu
23:30
kubawsw
23:20
szyper
23:08
jarecky75
23:02
uro69
22:38
Raffaello conti
22:31
Andrea
22:26
bogaw
22:20
Jacek Księżyk
22:19
gpnowak
22:18
soniksoniks
22:11
VaderSWDN
22:09
BOP55
21:42
ksieciuniu1973
21:31
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |