2011-08-27
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| XXX Bieg Kazimierzowski w Pyzdrach (czytano: 577 razy)

W sobotnie gor±ce popołudnie wystartowałem w XXX Biegu Kazimierzowskim w Pyzdrach. Słyszałem prognozy pogody, że może być gor±co ale liczyłem że jak zwykle się pomyl± i będzie biegło się przyjemnie.
Niestety… Nie pomylili się.
W sumie bieg ten miał być tylko mocniejszym treningiem w przygotowaniach do maratonu, więc nie powinienem przejmować się wynikiem, najważniejsze to mocno się zmęczyć co zaprocentuje w dalszych etapach treningu. No i się zmęczyłem. Ale od pocz±tku…
W Pyzdrach byli¶my z Karolin± półtorej godziny przed startem zawodów. Spokojnie zapisali¶my się do biegu, zrobili¶my rozgrzewkę i zapoznali¶my się z tras±. Karolina miała do przebiegnięcia jedna 5-kilometrow± pętlę, ja miałem do pokonania j± dwa razy.
Żar lał się z nieba, trochę zazdro¶ciłem żonie że krócej będzie się smażyć, a ona pewnie zazdro¶ciła mi że się bardziej opalę:)
O godzinie 16.00 wystartowali¶my. Na starcie stanęło 151 biegaczek i biegaczy.
W¶ród nich sporo mocnych zawodników co mnie zaskoczyło. Nie s±dziłem że na takim małym biegu zbierze się aż tylu. Tempo od pocz±tku narzucił Rafał Snochowski z Adamem Nowickim. Biegli¶my po około 3:10-3:15 / km. Biegło mi się słabo od pocz±tku. Zawsze odk±d pamiętam biegi rozgrywane w upale bardzo Ľle mi wychodziły i tak też było tym razem. Nie wiem czemu przy wysokich temperaturach tracę zawsze około 20 procent mocy. Z czołow± grup± wytrzymałem tylko 2,5 kilometra, potem już była samotna walka i coraz wolniejsze tempo.
Zebrałem się do szybszego biegu dopiero na ostatnich trzech kilometrach i sumie zrobiłem dobry trening. To jest główny pozytyw. Drugi pozytyw to to, że stan±łem na podium w kategorii wiekowej.
Kurcze może ja przesadzam z tym narzekaniem…
Jedno jest pewne forma dopiero będzie i z tego trzeba się cieszyć. Bo trzebaby się martwić jak j± utrzymać jakby przyszła już teraz:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |