Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [30]  PRZYJAC. [109]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Przemek_G
Pamiętnik internetowy
Bieganie...nałóg który mnie wzmacnia...

Przemysław Giżyński
Urodzony: 1979-04-06
Miejsce zamieszkania: Płock
369 / 455


2011-07-03

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
XXXI Ciehanowska Piętnastka (czytano: 840 razy)

 

Start w Ciechanowskiej Piętnastce zawsze kojarzył mi się z dwoma rzeczami:
1. Mistrzostwa Polski TKKF, w których zawsze nasza drużyna walczy o najwyższe cele
2. Niemiłosierny upał z którym w dotychczasowych startach trzeba było walczyć
Tym razem ten drugi punkt stracił na aktualności bo lipiec przywitał nas chłodem, deszczem i wiatrem, a że ja lubie w taka pogodę biegać, więc byłem zadowolony:)

Nasza 9-osobowa ekipa ruszyła do Ciechanowa w sobotni poranek. Nastroje bojowe, cel - obrona tytułu mistrzowskiego!
Po zapisach i krótkiej rozgrzewce przejechaliśmy autobusami na miejsce startu. Tam zrobiliśmy ciąg dalszy rozgrzewki i punktualnie o 11 wystartowaliśmy.
Pierwsze około 3 kilometry mieliśmy wiatr w plecy. Od początku zaatakował faworyt Michał Smalec, za nim podążył jeden z zawodników którego nazwiska nie pamiętam. Narzucili tak mocne tempo, że nawet nasz najmocniejszy zawodnik Sławek Kąpiński nie próbował biec w grupie z nimi biegnąc kilkanaście metrów z tyłu. Później biegła nasza grupa: Tadejewski, Pszczółkowski, Więckowski, Celiński i ja.
Po czwartym kilometrze obraliśmy kierunek na zachód co wiązało się z biegiem pod silny wiatr. Pierwsza trójka zrobiła sobie przewagę około 150 metrów, później biegła nasza grupa, która stopniała do trzech osób. Prowadził ją Tadejewski, na jego plecach biegłem ja i Pszczółkowski. Pamiętająć poprzednie edycje, gdy ja prowadziłem grupę do 10 kilometra a później mnie zostawiali w tyle na końcówce, tym razem postanowiłem do 10 kilometra nie wychylać się do przodu. Niech tym razem inni popracują. Tak też zrobiłem. Czułem że mogę biec szybciej, ale hamowałem się oszczędając siły na ostatnie kilometry. Opłaciło się. Na 10 kilometrze czułem się jakbym dopiero bieg zaczynał. Wtedy przyspieszyłem i ostatnia piątka okazała się najszybsza w całym biegu.
Bieg ukończyłem na 5 miesjscu z czasem 51:18. Trasa jest atestowana, wynik całkiem dobry biorąc pod uwagę że 8 kilometrów było pod wiatr.
Świetnie spisała się moja żónka Karolina zdobywając trzecie miejsce w generalce!

Ale najważniejszy był dzisiaj nasz sukces drużynowy! Zdobyliśmy Drużynowe Mistrrzostwo Polski Ognisk TKKF, zastawiając za swoimi plecami drużyny TKKF Promyk Ciechanów i TKKF Maratonka Grajewo. Każdy dał z siebie 100 procent i efekt był. Zdobyliśmy piękny puchar. Wielkie podziękowania dla naszej całej drużyny.

TKKF Płock mistrzem jest!

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Master Piernik (2011-07-03,12:26): Czekałem na ten wpis :) W ile ostatnią 5 przebiegłeś ? Wiesz jaki miałeś międzyczas na 10 km ? A finisz jak wyglądał ? Gratuluję naprawdę mocnego wyniku !
Przemek_G (2011-07-03,12:31): 5 km 16:55 10 km 17:42 15 km 16:41 Na ostatnich dwóch kolometrach ścigałem się z Pszczółkowskim. Przegrałem na finiszu bardzo minimalnie.







 Ostatnio zalogowani
szyper
19:39
Admin
19:32
Marco7776
19:31
miłośnik biegania
19:29
oksanka
19:27
darfik
19:25
Marcin Kaliski
19:06
janusz9876543213
18:17
mirek065
18:08
Waldek
18:05
gandhi88
18:01
42.195
18:01
ruffiox
17:53
eferde
17:35
maciek2410
17:15
RobertG10
17:03
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |