Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [31]  PRZYJAC. [132]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
tdrapella
Pamiętnik internetowy
Luźne myśli z nie tak odległego kraju...

Tomasz Drapella
Urodzony: 1979-07-31
Miejsce zamieszkania: Gdansk / Vänersborg
34 / 105


2010-11-23

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Kierunek Ziemia (czytano: 426 razy)

 

Wchodzimy do Sali odpraw. Liderka naszego zespołu wita się z wszystkimi członkami załogi. Wszyscy wiedzą co nas czeka i że lekko nie będzie, ale przecież nie znaleźliśmy się tu dla przyjemności :) Każdy zajmuje miejsce na swoim stanowisku, każdy wie co ma robić i czego się od niego oczekuje i czego on sam od siebie oczekuje. Ustawiamy swoje stanowiska tak, aby nasza praca była jak najefektywniejsza. Sukces naszej misji zależy od pracy całego zespołu. Nikt nie może zawalić.

Podnoszę wzrok. Przed nami widzę planetę Ziemię. Uwielbiam ten widok! W pierwszej chwili nie rozpoznaję jaki to fragment naszego globu, ale po chwili wszystko wydaje się być znajome. Z tej perspektywy oś planety jest obrócona o jakieś 113 stopni tak, że wydaje się ona biec poziomo a biegun północny widzę po mojej lewej stronie. W centrum Madagaskar, a nad nim Ocean Indyjski w pełnym błękicie przeplatanym pasmami białych chmur. Gdzieś na południu widać zakręcony wir chmur szalejącego sztormu,ale zdecydowanie przeważa błękit oceanu. Afryka chowa się jeszcze w cieniu nocy. Za parę godzin będzie tu palić słońce niosące życie i śmierć.

Pod nami chropowata i usłana kraterami powierzchnia Księżyca. Dzika, martwa i surowa... A przed nami Błękitna Planeta. Jaka ona jest piękna!!! Jak wszystko dobrze pójdzie za jakieś 55 minut będziemy już tam...

Uruchamiamy silniki. Maszyny rozgrzewają się powoli, ale wszyscy wiedzą, że tak musi być. Tu nie można pozwolić sobie na przedwczesny start na pełnej mocy, bo grozi nam awaria, utrata zbyt dużej ilości paliwa czy to, że się po prostu spalimy nim dotrzemy do celu. Dla uspokojenia w tle leci odpowiednia muzyka. Wszyscy łapią właściwy rytm nadawany nam przez naszą liderkę.

Maszyny są już gorące, zmienia się muzyka, teraz zaczyna się ostra jazda! 40 bardzo gorących minut, puls jest bardzo wysoki. Są momenty, kiedy czuję, że już nie daję rady, kiedy zlany potem czuję jak mięśnie odmawiają mi posłuszeństwa a serce wali już prawie na maksymalnych obrotach. Wiem, że do następnego etapu jeszcze tylko 40 sekund. Wytrzymam! Podnoszę wzrok i znów widzę Naszą Planetę. Kojący to widok i za razem bardzo mobulizujący. Wzrok skupiam na zielonym Madagaskarze i daję z siebie wszystko. Jeszcze chwila, jeszcze tylko parę sekund... Jest! Chwila odpoczynku. Można napić się trochę wody. Pode mną kałuża potu, ale nie przejmuję się tym. Inni nie wyglądają lepiej. Każdy daje z siebie wszystko. Planeta jakby coraz bliżej. Zaraz będziemy wchodzić w atmosferę więc znów będzie gorąco i znów będzie walka. Zwiększamy obciążenie, zmieniamy trochę pozycję. Zbliża się decydująca faza. Ostatni łyk wody. Kto nie zachował sił do tej chwili będzie bardzo ciężko walczył o przetrwanie. Osłony termiczne rozgrzane są już do białego. Ziemia jest coraz bliżej a zarazem wciąż tak daleko. Tam błękit oceanu a tu żywy ogień. Czy damy radę? Jeszcze tylko chwila. Ostatni wielki wysiłek. Jeszcze 30 sekund... 15... 10... 5... Ziemia! Udało się! Po raz kolejny...

Niby powinienem się już przyzwyczaić, ale dla mnie to zawsze jest niesamowicie ekscytujące. A zwłaszcza ten widok Ziemi z perspektywy kosmosu podczas tego wielkiego wysiłku. Nasza Błękitna Planeta. Tu tętni życie i w promieniu setek lat świetlnych od nas nie ma drugiego takiego cudu. Po co nam te podróże kosmiczne w martwą, zimną i bezlitosną pustkę kosmosu skoro mamy taki raj pod stopami? Gdzie nam będzie lepiej?

Teraz już rozluźnieni schładzamy maszynę zanim się wreszcie zupełnie zatrzyma. Lecimy na wolnych obrotach rozciągając obolałe mięśnie. Szczęście nas ogarnia. Endorfiny dostały się znów do krwiobiegu. To widać na twarzach zlanych potem. Zmęczonych, a jednak szczęsliwych. W końcu lądujemy. Dziękujemy sobie nawzajem za wspólną podróż. Spotkamy się zapewne znów za parę dni aby w podobnym gronie to wszystko powtórzyć. Kolejny lot. Kierunek Ziemia...




PS. W sali do spinnu przed nami wisi właśnie takie wielkie zdjęcie Błękitnej Planety jak to wyżej opisałem. Podobne do tego zamieszczonego obok, ale jednak więcej na nim błękitu, i Ziemia jest bliżej. Dla mnie każdy trening w tym miejscu przypomina właśnie taki lot. Do tego ta muzyka! Uwielbiam to i za każdym razem przeżywam ponownie swój lot. Kierunek Ziemia.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Marysieńka (2010-11-23,13:05): "..Dla mnie każdy trening w tym miejscu przypomina właśnie taki lot".....jak najwięcej takich.......od-lotów:)))
tdrapella (2010-11-23,13:14): Masz rację Wiesiu :)) Ale pocieszę Cię, że nasze zachowania dla psychiatrów wciąż mieszczą się w granicach szeroko pojmowanej normalności :))
tdrapella (2010-11-23,13:17): Dokładnie Marysiu. Taki trening to odlot. Staram się odlatywać tak 3 razy w tygodniu. Na razie nie biegam, potrzebuję zmiany i odskoczni. A tu się wzmacniam do triathlonu :) Do tego basen, trochę siły na sali ze sztangami i będzie podbudowa pod biegi jak znalazł :)
Kocjur (2010-11-23,13:35): kurcze lot niezwykły, a odlot jeszcze bardziej...muszę tego spróbować ;)
tdrapella (2010-11-23,13:35): Masz na myśli loty kosmiczne? ;) Tylko, że wy robicie wercję hardcorową, bo na parolotniach ;)
tdrapella (2010-11-23,13:36): Piotr, polecam gorąco :) Towar pierwszorzędny, odlot murowany ;)
tdrapella (2010-11-23,13:55): Iza, a skąd wiesz czy tamte co były to nie były jakies babochłopy? ;) Wciąż masz szansę :) A juz na pewno jako pierwsza na parolotni ;)
agawa (2010-11-23,14:06): Totalny odlot :))))))
tdrapella (2010-11-23,14:11): A po co ci kominy?? One tylko tworzą zawirowania powietrza wokół :) Aaaa już wiem o jakie Ci chodzi kominy. No trzeba się napracować aby się wznieść i osiągnąć druga prędkość kosmiczną ;)) ale dla ułatwienia powiem, że można wznieść się w tropikach w jakimś cumulonimbusie i już jestes za darmo na 16km, a tam jest już niedaleko do przestrzeni kosmicznej a i siła odśrodkowa może trochę pomóc ;)
tdrapella (2010-11-23,14:18): zgadzam się Aga :) Polecam :)
Jasiek (2010-11-23,17:11): Jednak to prawda, że prawdziwi faceci nigdy nie wyrastają z chłopięctwa... No i jak Cię nie lubić Człowieku z Kosmosu!? :)))
tdrapella (2010-11-23,22:14): Jasiek, ET go home! ;)







 Ostatnio zalogowani
MarasP
12:22
Agacia73
12:22
Stonechip
12:12
kubawsw
12:05
wujotem
12:00
Henryk W.
11:54
manjan
11:48
mariuszkurlej1968@gmail.c
11:32
kruczek79
11:23
JACEK W.
11:21
seba1
11:09
maratonczyk
10:50
Grzegorz Bl
10:44
Bartaz1922
10:40
heniek1966
10:39
RobertG10
10:38
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |