2010-08-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Weekend (czytano: 249 razy)

W weekend miał być egzamin. Miał być wg mnie. Chyba źle zrozumiałem, bo jak przyjechałem okazało się, że robimy trening przygotowujący do egzaminu i przy okazji machniemy Kobudo.
Dla mnie ekstra. Nieważne jaki trening – zawsze fajnie poćwiczyć. Na rozgrzewkę zrobiliśmy Kobudo – Bo i Sai. Potem już zaczęła się porządna robota. Na początek Nage no Kata potem rzuty, a na koniec obrona przed pałką w trzech wersjach: kontratak, kontratak z obezwładnieniem, kontratak z rzutem. Uwielbiam takie rzeczy. Różnie nam szło, raz lepiej, raz gorzej, ale była swoboda – mogliśmy sami wymyślać sposoby obrony i je szlifować.
Żeby nie było tak sielankowo to dodam, że po pewnym czasie coraz trudniej wstawało się z maty, kimono było przemoczone, a na mokrym od potu tatami nogi się ślizgały. Trzy godziny niezłego wycisku i kilka ton przerzuconych różnymi sposobami. Nie wspomnę już o nieocenionej wiedzy i doświadczeniu jakie udało mi się zdobyć.
Po treningu czułem się całkiem nieźle, za to dziś rano czuję wszystkie mięśnie. To takie miłe, choć czasami trochę bolesne uczucie. Wiem, że te wszystkie mięśnie solidnie popracowały i o to chodzi.
Przy okazji znów o kroczek posunęła się sprawa mojego dojo. Kilka spraw się wyjaśniło, kilka pojawiło – jak na razie wszystko idzie w dobrym kierunku. Mam nadzieje że sekcja dzieciaków w ramach klubu ruszy od września a kobiet najpóźniej od stycznia.
Tak, mam w planie otworzyć sekcję Ju Jitsu dla Kobiet, tylko mam obawy czy będą na to chętne – póki co przymuszę znajome :) jak im się spodoba to może przyciągną inne panie. Idea jest prosta. Panie zwykle wstydzą się lub krępują ćwiczyć takie rzeczy z facetami, no i trening dla mężczyzn jest trochę inny niż dla kobiet. W związku z tym kobiety zwykle rezygnują z treningów. Ja chcę zaoferować treningi tylko dla kobiet z technikami dostosowanymi dla kobiet czyli zakładającymi, że napadnięta osoba jest słabsza od napastnika i nie jest w stanie się siłą przeciwstawić napaści. Techniki już dostosowuję i trenuję z Olą. Idzie nam całkiem nieźle.
Zobaczymy co mi z tego wszystkiego wyjdzie.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Bazyliszek76 (2010-08-02,19:43): Jak mnie wkrótce nie zabijesz, to może czegoś się nauczę:) Sheng2 (2010-08-02,21:51): Będę się starał ;) Bazyliszek76 (2010-08-03,21:10): A do której części mojego komentarza pijesz, bo zaczynam się bać? Sheng2 (2010-08-03,21:27): zobaczysz :)
|