2010-04-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Najgorszy przeciwnik (czytano: 256 razy)

Dzi¶ moja Sempai spotkała się z najgorszym z możliwych przeciwników – z sob± sam±.
Wszyscy s±dz±, że Sztuki Walki to nauka walki z napastnikami i wrogami wszelkiej ma¶ci. Ogólnie, że to nauka, jak komu¶ zrobić krzywdę szybko i skutecznie. Prawda jest taka, że to tylko skutek uboczny treningu. Prawdziwym celem sztuk walki jest samodoskonalenie i pokonywanie własnych słabo¶ci.
Dzi¶ z własnymi demonami musiała się spotkać moja Sempai. Czułem i widziałem t± walkę – wiem, że była bardzo trudna i zażarta. Nie wiem czy jej w niej pomogłem – wiem, że ostatecznie stawiła czoła demonowi i dała mu odpór. Nie wiem na ile go pokonała, a na ile tylko odpędziła, niemniej spisała się wspaniale i jestem z niej bardzo dumny.
Chyba zaczynamy się dopasowywać i trening zaczyna być taki jaki moim zdaniem być powinien, a i jej chyba się podoba – choć tego nie wiem na pewno.
Dzi¶ też udało nam się z grubsza przerobić pierwsze trzymanie – było to Hon Kesa Gatame. Niby nic, ale należy pamiętać, że ćwiczymy sami, Ona jest atrakcyjn± kobiet±, a ja zwykłym facetem – walka w parterze za¶ jest mocno kontaktowa (i to nie w sensie uderzeń, ale kontaktu ciał). My¶lę, że i ten egzamin zdali¶my oboje pokonuj±c demony te małe i większe.
Jak tak dalej pójdzie zostaniemy pogromcami demonów :)
Maraton już za parę dni. Jestem na niego nieprzygotowany. Bardziej nieprzygotowany niż rok temu, kiedy to ¶ciorał mnie niesamowicie. Strach przed tym maratonem, to kolejny demon z którym przyjdzie mi się zmierzyć. Tak się składa, że i z tym demonem będę chyba walczył ramię w ramię z moj± Sempai. Ona też biegnie ten maraton, grozi, że mnie zdubluje – nie dam się. Ponadto obiecuje, że jak dotrze do mety, to jak odsapnie, wybiegnie mi na spotkanie – to już milsze. I groĽba i obietnica mocno mobilizuj± i chyba pomog± mi w biegu – wszystko okaże się w poniedziałek. Obiecywałem sobie nakopać maratonowi, a tu znów będzie walka o przetrwanie – no cóż upadać też trzeba umieć.
Do zobaczenia na maratońskim szlaku – nakopmy naszym demonom i dystansowi.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Gerhard (2010-04-30,13:05): Do zobaczenia na trasie. Powodzenia!!!
|