Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [37]  PRZYJAC. [39]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Sheng2
Pamiętnik internetowy
Od Zera do ... ???

Tomek Stęclik
Urodzony: 1976-09-12
Miejsce zamieszkania: Katowice
63 / 132


2010-04-29

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Najgorszy przeciwnik (czytano: 256 razy)



Dzi¶ moja Sempai spotkała się z najgorszym z możliwych przeciwników – z sob± sam±.

Wszyscy s±dz±, że Sztuki Walki to nauka walki z napastnikami i wrogami wszelkiej ma¶ci. Ogólnie, że to nauka, jak komu¶ zrobić krzywdę szybko i skutecznie. Prawda jest taka, że to tylko skutek uboczny treningu. Prawdziwym celem sztuk walki jest samodoskonalenie i pokonywanie własnych słabo¶ci.

Dzi¶ z własnymi demonami musiała się spotkać moja Sempai. Czułem i widziałem t± walkę – wiem, że była bardzo trudna i zażarta. Nie wiem czy jej w niej pomogłem – wiem, że ostatecznie stawiła czoła demonowi i dała mu odpór. Nie wiem na ile go pokonała, a na ile tylko odpędziła, niemniej spisała się wspaniale i jestem z niej bardzo dumny.

Chyba zaczynamy się dopasowywać i trening zaczyna być taki jaki moim zdaniem być powinien, a i jej chyba się podoba – choć tego nie wiem na pewno.

Dzi¶ też udało nam się z grubsza przerobić pierwsze trzymanie – było to Hon Kesa Gatame. Niby nic, ale należy pamiętać, że ćwiczymy sami, Ona jest atrakcyjn± kobiet±, a ja zwykłym facetem – walka w parterze za¶ jest mocno kontaktowa (i to nie w sensie uderzeń, ale kontaktu ciał). My¶lę, że i ten egzamin zdali¶my oboje pokonuj±c demony te małe i większe.

Jak tak dalej pójdzie zostaniemy pogromcami demonów :)

Maraton już za parę dni. Jestem na niego nieprzygotowany. Bardziej nieprzygotowany niż rok temu, kiedy to ¶ciorał mnie niesamowicie. Strach przed tym maratonem, to kolejny demon z którym przyjdzie mi się zmierzyć. Tak się składa, że i z tym demonem będę chyba walczył ramię w ramię z moj± Sempai. Ona też biegnie ten maraton, grozi, że mnie zdubluje – nie dam się. Ponadto obiecuje, że jak dotrze do mety, to jak odsapnie, wybiegnie mi na spotkanie – to już milsze. I groĽba i obietnica mocno mobilizuj± i chyba pomog± mi w biegu – wszystko okaże się w poniedziałek. Obiecywałem sobie nakopać maratonowi, a tu znów będzie walka o przetrwanie – no cóż upadać też trzeba umieć.

Do zobaczenia na maratońskim szlaku – nakopmy naszym demonom i dystansowi.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Gerhard (2010-04-30,13:05): Do zobaczenia na trasie. Powodzenia!!!







 Ostatnio zalogowani
pyrek
09:17
Admin
09:11
tomasso023
08:58
cidrylotajom
08:44
Januszz
08:27
chris_cros
08:04
michu77
08:00
Leno
07:56
cinekmal
07:51
GriszaW70
07:38
kostekmar
07:38
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:35
Stonechip
07:20
42.195
07:20
Wojciech
07:13
platat
07:02
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |