2010-04-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kaczka nieżyje. (czytano: 291 razy)

- Kaczka nieżyje. - to były moje pierwsze słowa w szatni Dojo w Oświęcimiu, tuż po telefonie od Oli z informacją. Jeszcze nie bardzo do mnie docierało, to co się wydarzyło. Wiedziałem tylko, że samolot z Prezydentem się rozbił i zginął wraz ze swoją świtą.
Wogóle, trudno było w to uwierzyć. Chłopcy w szatni też nie chcieli uwierzyć, zaczęli dzwonić do rodziny by potwierdzić tą informację, ale nie mogli się dodzwonić - chyba sieć była przeciążona. Ostatecznie potwierdzenie uzyskaliśmy przez radio.
Wszyscy teraz mówią o tym jaki to był wspaniały prezydent i jaka to olbrzymia strata. Pozwolę się z tym nie zgodzić. Moim zdaniem był prezydentem raczej nijakim. Niemniej jednak mogę źle oceniać jego urzędowanie, jego system wartości i drogi jakimi dążył do osiągnięcia swoich celów, ale był to prezydent naszego kraju i człowiek. Po prostu, po ludzku - szkoda chłopa, szkoda jego żony - w moim odczuciu zabawnej, Putry z jego wielkimi wąsiskami, Wassermana - stojącego ością w gardle PO i krytykującego jej poczynania, Szczygły wiernego żołnierza Kaczyńskiego, w końcu kwiatu naszej generalicji. Tak kojarzę tych którzy zginęli. Szkoda tych wszystkich ludzi - To wielka tragedia, nie dlatego, że byli to wielcy Polacy, ale dlatego że to byli Polacy.
Seminarium Sensei Przemek poświęcił tragicznie zmarłym.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |