Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [37]  PRZYJAC. [39]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Sheng2
Pamiętnik internetowy
Od Zera do ... ???

Tomek Stęclik
Urodzony: 1976-09-12
Miejsce zamieszkania: Katowice
59 / 132


2010-04-08

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Firma? (czytano: 250 razy)



W pracy zaczął się sezon, więc mam mniej czasu na pisanie bloga. Do tego jeszcze kolega zaraził mnie koncepcją własnego interesu. Ciągle o nim myślę. Próbuję też znaleźć sale – póki co do indywidualnych ćwiczeń, a potem do prowadzenia grupy. Nie jest to takie proste jak się początkowo wydawało. Większość szkolnych sal ma popołudniami pełne obłożenie. Ciągle jednak pracuję nad problemem i myślę, że coś się uda załatwić. Ogólny obraz już mam – m.in. koncpecję logo i nazwy. Muszę to jeszcze dopracować.

Trudnym dla mnie jest odcięcie pępowiny od mojego macierzystego klubu. Wiąże się to z tym, że w karate jest sztywna hierarchia i pewne zasady, poza tym jestem do niego bardzo przywiązany. Niestety sytuacja rozwinęła się tak, że bez poczucia winy mogę zerwać więzy lojalności. W końcu lojalność wymaga nie tylko od tego, który jest lojalny, ale i od tego który oczekuje lojalności. Zobaczymy jak się to wszystko potoczy. Póki co jeszcze biję się z myślami na zasadzie: „chciałbym, a boję się”.

W niedzielę półmaraton w Dąbrowie. Nie jestem do niego przygotowany – jak dla mnie, to już powoli staje się normą. Tym razem jeszcze dorzuciłem sobie seminarium Chi Ryu i Kobudo. Tak więc w sobotę cały dzień treningu, a w niedzielę półmaraton. Życiówki to ja raczej nie poprawię :). Obym się chociaż załapał w limicie.

Pogoda się poprawia i to jest plus – duży plus, bo mimo tego wszystkiego co teraz się u mnie dzieje humor mam całkiem niezły. Na niedziele zapowiadają chłodek, to i myślę, że będzie się dobrze biegło bez obawy o przegrzanie.

Ostatnie dni spędziłem na treningach wieczorno-nocnych Ju Jitsu i Kobudo. Moje treningi biegowe ograniczają się, póki co, tylko do skakania na skakance – obecnie to jest 15 min dziennie. Ola nadal ze mną ćwiczy, ale chyba nie chce się uczyć, woli udostępniać się jako worek treningowy – szkoda – myślałem, że będzie się chciała uczyć. Mam nadzieję, że moja tajemnicza Sempai z którą planuję treningi nie rozmyśli się zanim znajdę salę do ćwiczeń. Wykazała sporo entuzjazmu co do ćwiczeń. Nie wiem czy go jeszcze ma, bo ostatnio mam z nią słaby kontakt.

Oby udało się znaleźć tą salę.

Kurcze sporo tych niewiadomych - chyba to mnie tak męczy i drażni.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Sheng2 (2010-04-08,11:48): wielcy mistrzowie trenowali na świeżym powietrzu - po prostu sala to dobra wymówka żeby nie ćwiczyć ;)
biegaczka;-) (2010-04-08,17:24): To trzymam kciuki!!!...ja sie przygotowywałam i nic z tego nie wyszło, wiec moze Tobie bez przygotowania pojdzie lepiej
Magda (2010-04-08,22:03): Kohei czuwa, ale musimy znaleźć bardziej pasującą nazwę.
Gerhard (2010-04-14,21:35): Firma - to poważna decyzja. Ja "zbierałem" się do tego ponad rok. Potem różnie było - ale satysfakcja jest ogromna.







 Ostatnio zalogowani
Stonechip
20:58
ruski22
20:44
perdek
20:43
wiktor.ruben
20:41
rotka
20:33
prgutek
20:31
tomas
20:30
Hieronim
20:22
Wojciech
20:12
Marco7776
20:09
Ty-Krys
19:57
modzel11
19:43
szyper
19:39
Admin
19:32
miłośnik biegania
19:29
oksanka
19:27
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |