2009-03-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| mieszane uczucia (czytano: 189 razy)

Wiązowna po raz kolejny wyróżniła się super atmosferą i takąż organizacją a i jeszcze tym razem wyjątkowo rewelacyjną pogodą do biegania.w moim programie startowym pozycja obowiązkowa,niezależnie od siły wmordewindu:)
mój nowy rekord na 5km padł ale nie tak dobry jak planowany-zeszłoroczny poprawiłem o zaledwie/aż 2 minuty. cały tydzień byłem mocno przeziębiony ale nie sądziłem że to wpłynie na wynik, tymczasem na prędkości startowej tak się stało. od 3.km zaczęły się problemy z oddechem a zaczęło się rzężenie, od płuc w górę same problemy a nos puścił jak zepsuty kran. to było na początku 3km, pierwsze 2 poszły w ok. 8:10 i czułem się dość dobrze /choć 1.km pobiegłem jednak za szybko - trochę poniżej 4 minut/. jeszcze pół kilometra biegłem równym tempem a potem od nawrotu nogi miękły powoli. skończyło się na ok. 21:20 czyli daleeeko od ambitnych celów. bieg zniosłem fatalnie fizycznie. jednak i tak trzeba uderzyć się w klatę i przyznać że nawet przy optymalnym zdrowiu byłoby daleko do złamania 20 minut. za wysoko ta poprzeczka jeszcze. tak ze 20:40 wydaje się moim max. potencjałem na dziś. i to po początkowym zawodzie zaliczyłem in plus - jest początek sezonu,a forma przy przeziębieniu nawet ciut lepsza niż jesienią już jest. 20 minut złamię inną razą. czas na połówki i maratony teraz:)
na fotce z ekipą maratonówpolskich przed startem (kluseczka,Ev,ArtekP i Adam Doliński). gratuluję świetnych startów i życiówek:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Isle del Force (2009-03-01,17:59): Może to i lepiej, ze to tylko ponad 21 minut. Masz nadal co bić na 5km, a tak jakbyś dziś przyszalał to później to już byłoby ciężko. Życiówki nie ma ale miłe wspomnienia z wmordęwindu są i długo pozostaną. Ważne, że jeszcze potrafię truchtać na 21,1km w czasie ok. 1:45.
|