Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [16]  PRZYJAC. [32]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ineczka16
Pamiętnik internetowy
Raz - nie wciąż, dwa razy - nie zawsze...

Paulina
Urodzony: ----
Miejsce zamieszkania: Poznań
100 / 175


2011-12-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
dziwny sen... (czytano: 610 razy)

 

Obudziłam się rano i pamiętałam mój sen. Dziwny to był sen. O bieganiu.

Byłam gdzieś - nie wiem gdzie. I miały być biegi. Zawody. Bodajże maraton, dwie pętle po 21 km.
Wokół były pola, jakieś jezioro, drzewa.
My spaliśmy w jakimś hotelu-zamku. A dojście do naszego pokoju było jak do jakiejś jaskini - kręte, bardzo nierówne korytarze. Dziwne to wszystko jakieś było.

Na start się spóźniłam o godzinę, ale pozwolili mi biec. A spóźniłam się dlatego, że szukałam butów. Miałam je co prawda na nogach, ale przed startem zmieniłam spodnie na lżejsze i do tego musiałam zdjąć buty. No i przypomniałam sobie, że muszę przykleić plastry tam, gdzie zawsze robią mi się odciski. Jak to zrobiłam okazało się, że nie ma moich butów. Zniknęły, a w miejscu gdzie zostawiłam moje NIKE stały jakieś śmieszne buty w kolorowe gwiazdki, na dodatek nie do pary i nie biegowe.

Wzięłam te buty w gwiazdki i poszłam spóźniona na start. Nie wiem jak to się stało, ale na starcie byłam za ciepło ubrana. Ściągam bluzę i okazało się, że nie mam biegowej koszulki. No tego już było za wiele. Ukryłam zbędną odzież gdzieś w krzakach. Już dochodzę do linii startu. Patrzę - nie mam numeru startowego ani chipa. No i jak tu biec - taka "nieoznakowana". Udało się jeszcze jakimś cudem załatwić i ten numer.

Chciałam zrezygnować i się poddać. Nie startować, by nie męczyć się na trasie. Jednak nie mogłam tego nie zrobić. Opłata startowa była kosmicznie wysoka i żal by mi było gdyby się "zmarnowała". Zresztą ja tak łatwo się nie poddaję. Ruszyłam swoim wolnym tempem. Biegłam, może ze 300 m...

Odwróciłam się i patrzę - czołówka mnie dogania na dublowanie (oni kończyli pierwsze okrążenie a ja dopiero startowałam) i... Obudziłam się.

Nigdy nie miałam tak głupiego snu. Niektóre szczegóły były rozmazane już zaraz po przebudzeniu. Zaspana, wężykiem zeszłam do kuchni, wyjęłam butelkę soku i wróciłam do łóżka. Ten sen już nie wrócił, więc nie wiem co było dalej...

Jedno wiem - już więcej nie wypiję tyle winka wieczorem :)

A tak poza tym, to dzisiejszą dyszką nabiegałam 1.000 km w tym roku kalendarzowym :)

A na zdjęciu - siostra ze swoją śpiącą pociechą :) Ciekawe co się śni takim maluchom...? Wakacje 2011 :)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Namorek (2011-12-11,21:32): Sen bywa czasem odzwierciedleniem naszych pragnień , obaw . Bywa też czasem odzwierciedleniem naszej duszy . Nie wnikając w szczegóły - COŚ Cię gnębi i nie daje Tobie spokoju .Pytanie czy wiesz CO ... ? Zapewne wiesz . Być może sie przed Tym bronisz . Być może ... !? Na przyszłość - bardziej spokojniejszych snów .
Namorek (2011-12-11,22:53): Angelinko niechaj się Tobie śnią same Anioły . Podobno oznaczają one żecie bez problemów i trosk wszelakich .
ineczka16 (2011-12-12,07:14): Dzięki Roman - mam nadzieję, że takie głupoty już mi się nie będą śniły :)
ineczka16 (2011-12-12,07:17): Angela - ja mam bardzo rzadko sny... Więc jak już jakiś pamiętam to jest to ewenement na skalę światową :) a tak poza tym to w weekend była pełnia i "okolice", więc i sen gorszy...







 Ostatnio zalogowani
ArturSz
18:38
stanlej
18:32
szakaluch
18:31
marian
18:16
kostekmar
17:53
gora1509
17:02
POZDRAWIAM
16:36
placekjacek
16:25
szalas
16:19
MarasP
15:42
Leonidas1974
15:39
przemcio33
15:29
marcoair
15:27
Raffaello conti
15:02
biegacz54
14:56
czewis3
14:31
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |