2011-12-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| dziwny sen... (czytano: 610 razy)

Obudziłam się rano i pamiętałam mój sen. Dziwny to był sen. O bieganiu.
Byłam gdzieś - nie wiem gdzie. I miały być biegi. Zawody. Bodajże maraton, dwie pętle po 21 km.
Wokół były pola, jakieś jezioro, drzewa.
My spaliśmy w jakimś hotelu-zamku. A dojście do naszego pokoju było jak do jakiejś jaskini - kręte, bardzo nierówne korytarze. Dziwne to wszystko jakieś było.
Na start się spóźniłam o godzinę, ale pozwolili mi biec. A spóźniłam się dlatego, że szukałam butów. Miałam je co prawda na nogach, ale przed startem zmieniłam spodnie na lżejsze i do tego musiałam zdjąć buty. No i przypomniałam sobie, że muszę przykleić plastry tam, gdzie zawsze robią mi się odciski. Jak to zrobiłam okazało się, że nie ma moich butów. Zniknęły, a w miejscu gdzie zostawiłam moje NIKE stały jakieś śmieszne buty w kolorowe gwiazdki, na dodatek nie do pary i nie biegowe.
Wzięłam te buty w gwiazdki i poszłam spóźniona na start. Nie wiem jak to się stało, ale na starcie byłam za ciepło ubrana. Ściągam bluzę i okazało się, że nie mam biegowej koszulki. No tego już było za wiele. Ukryłam zbędną odzież gdzieś w krzakach. Już dochodzę do linii startu. Patrzę - nie mam numeru startowego ani chipa. No i jak tu biec - taka "nieoznakowana". Udało się jeszcze jakimś cudem załatwić i ten numer.
Chciałam zrezygnować i się poddać. Nie startować, by nie męczyć się na trasie. Jednak nie mogłam tego nie zrobić. Opłata startowa była kosmicznie wysoka i żal by mi było gdyby się "zmarnowała". Zresztą ja tak łatwo się nie poddaję. Ruszyłam swoim wolnym tempem. Biegłam, może ze 300 m...
Odwróciłam się i patrzę - czołówka mnie dogania na dublowanie (oni kończyli pierwsze okrążenie a ja dopiero startowałam) i... Obudziłam się.
Nigdy nie miałam tak głupiego snu. Niektóre szczegóły były rozmazane już zaraz po przebudzeniu. Zaspana, wężykiem zeszłam do kuchni, wyjęłam butelkę soku i wróciłam do łóżka. Ten sen już nie wrócił, więc nie wiem co było dalej...
Jedno wiem - już więcej nie wypiję tyle winka wieczorem :)
A tak poza tym, to dzisiejszą dyszką nabiegałam 1.000 km w tym roku kalendarzowym :)
A na zdjęciu - siostra ze swoją śpiącą pociechą :) Ciekawe co się śni takim maluchom...? Wakacje 2011 :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Namorek (2011-12-11,21:32): Sen bywa czasem odzwierciedleniem naszych pragnień , obaw .
Bywa też czasem odzwierciedleniem naszej duszy . Nie wnikając w szczegóły - COŚ Cię gnębi i nie daje Tobie spokoju .Pytanie czy wiesz CO ... ? Zapewne wiesz . Być może sie przed Tym bronisz . Być może ... !?
Na przyszłość - bardziej spokojniejszych snów . Namorek (2011-12-11,22:53): Angelinko niechaj się Tobie śnią same Anioły . Podobno oznaczają one żecie bez problemów i trosk wszelakich . ineczka16 (2011-12-12,07:14): Dzięki Roman - mam nadzieję, że takie głupoty już mi się nie będą śniły :) ineczka16 (2011-12-12,07:17): Angela - ja mam bardzo rzadko sny... Więc jak już jakiś pamiętam to jest to ewenement na skalę światową :) a tak poza tym to w weekend była pełnia i "okolice", więc i sen gorszy...
|