Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [20]  PRZYJAC. [100]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Toya
Pamiętnik internetowy
"Przede wszystkim: zero sportu" W.Churchill

Luiza Buryło
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania: Oświęcim-Zdrój
5 / 72


2008-11-30

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Guano (czytano: 222 razy)



Tak się jakoś utarło, że listopad jest u mnie miesiącem totalnego sprzątania.
Bo ciemny (w tym roku jakoś wyjątkowo słoneczny).
Bo luźniejszy czasowo z powodu roztrenowania (jeszcze dwa lata temu nie wiedziałam, że istnieje coś takiego).
Więc wywracam całe mieszkanie do góry nogami, przestawiam meble i pozbywam się sterty niepotrzebnych już papierów.

W czwartek zabrałam się za mycie okien. Dobrze, że nie zrobiłam tego w poniedziałek, tak jak planowałam, bo w międzyczasie od wschodniej strony gołąb nabrudził na okno. Czwarte piętro, piękny punkt obserwacyjny. Machając raźno ramionami zerkam na przechodniów.
Po pierwszym myciu widać, że przypadek uporczywy. Ignoruję wszystkie półśrodki i od razu zaprzęgam do roboty ciężka artylerię czyli mydło Biały Jeleń. Pierwszy raz w życiu bez efektu. Guano wydaje się być przylutowane do okna. Rozmiękczanie. Bez skutku. Zdejmuję na chwilę rękawice i myślę „Czego ten biedny ptak się nażarł i czy po tym menu jeszcze żyje??” Wyciągam ze skrzynki tępy nóż przeznaczony do drobnych prac technicznych i zaczynam zdrapywać plamę. Zostają ślady. Jeszcze jedno mycie. I jeszcze jedno. Uff...

Trzydzieści minut. Można było pobiegać. Albo wypalić papierosa. Albo co tam sobie chcesz...

:-)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
lisu
23:30
STARTER_Pomiar_Czasu
23:30
kubawsw
23:20
szyper
23:08
jarecky75
23:02
uro69
22:38
Raffaello conti
22:31
Andrea
22:26
bogaw
22:20
Jacek Księżyk
22:19
gpnowak
22:18
soniksoniks
22:11
VaderSWDN
22:09
BOP55
21:42
ksieciuniu1973
21:31
kostekmar
21:26
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |