Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [28]  PRZYJAC. [87]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
AgaR.
Pamiętnik internetowy
Kiedy, jak nie teraz...?

Agnieszka
Urodzony: 1980-03-30
Miejsce zamieszkania: Gdynia Miasto z Morza i Marzeń
21 / 106


2008-10-21

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Mąż biega... (czytano: 390 razy)

 

Koniec opierdzielania się... Czas wrócić do normalnego (czyt. treningowego) trybu życia.

Od maratonu można powiedzieć obijałam się, było tylko kilka truchtów, na których w dodatku wyprzedzał mnie mój Michał (mąż)...a to ja jestem szybsza w tym związku!!! Wobec czego dostał więc zakaz wyprzedzania pod groźbą :)
W ogóle dość zaskakujący jest fakt, że moja połówka zaczęła biegać...
Już kiedyś na zachętę kupiłam Mu buty do biegania, ale entuzjazm trwał tydzień. Stwierdził, ze bieganie jest nudne... Zmobilizował się po maratonie, podczas którego dzielnie mi kibicował. Nawet kupił sobie drugą parę butów biegowych – a to już nie przelewki... Kilka dni temu wrócił z wieczornego biegania i zakomunikował mi, że 10 km przebiegł w 44 min. Upierał się przy tym okropnie i dopiero, kiedy zaproponowałam mu rolę zająca dla mnie na najbliższych zawodach to zwątpił... Oczywiście okazało się, że trasa nie ma 10 km... Ale tak, czy owak, mąż kondycję ma niezłą i szkoda, że nie chce (póki co...) startować w żadnych biegach. Mówi, ze biega dla siebie... hehe... A ja tam swoje wiem :))

Dziś ja zaczynam przygotowania do Biegu Niepodległości, a Michał zadeklarował, ze chętnie się przyłączy... chce się w końcu sprawdzić na 10 km, tak tylko z ciekawości, nie żeby przypadkiem planował jakiś start, no skąd!!! To nie dla Niego, On biega tylko dla siebie...

Niedawno zaczął podpytywać mnie o prawidłowe rozciąganie...pokazałam mu kilka ćwiczeń i o dziwo wykonuje je!!!! I nawet zaczął mnie z uwagą słuchać, jak czasem opowiadam Mu o jakimś ciekawym artykule, który przeczytałam, czy czymś podobnym... Do niedawna w ogóle nie był tym zainteresowany....

Dziś od samego rana gadał o bieganiu...Że po pracy idziemy biegać, trzeba przetestować nowe buty, że te są jego zdaniem wygodniejsze od poprzednich, że mają lepszą amortyzację... zaczął nawet czytać o systemach, które to zapakowano w Jego boskie buty :)) I przyznał mi rację w kwestii zliczenia kilometrażu butów...

Czyżby mój mąż wpadał w sieć....???
W sumie cieszy mnie to, ale z drugiej strony 2 wariatów w domu olaboga!!!!...Przecież ktoś musi być normalny... a nawet nasza suka Fruzia ma zboczenie biegowe...
Życie wywróciło się do góry nogami... :))

Aha, żeby nie było.... ja też kupiłam sobie nowe buty do biegania.....i też nie mogę się doczekać, jak je przetestuję...


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Marysieńka (2008-10-21,09:13): Szkoda, że mój cały czas upiera się, że jeden "wariat" w rodzinie to i tak dużo:))))
piter82 (2008-10-21,09:14): no brać chłopska się zmobilizowała, ktoś ci musi w końcu plecy na zawodach pokazać, mi się jeszcze nie udało, może mąż da radę :-D he he
(2008-10-21,09:32): Zanosi się u was na fajną rywalizację,to dobrze,myślę że wyjdziesz z niej zwycięsko.
Kedar Letre (2008-10-21,09:36): Przekaż pozdrowienia dla nowego "wariata"!!! Oby tylko nie mówili na niego tak jak w piątek na mnie ( patrz. blog), bo się chłopak zniechęci:)))
dario_7 (2008-10-21,10:07): O kurcze, to super!! :) Ja kilka lat biegałem tylko "dla siebie" zanim zdecydowałem się wystartować w zawodach. A teraz nie mogę się doczekać kolejnego weekendu i wyjazdu na jakąś imprezę, by spotkać się z przyjaciółmi. Pozdrowienia dla małżonka... im więcej takich wariatów tym lepiej!... :D
AgaR. (2008-10-21,10:47): Po pierwsze, to nie mam ochoty oglądać pleców szanownego małżonka na zawodach!!! Co to to nie!!! Po drugie to myślę, że z Nim może być podobnie jak z Tobą Dario, musi "dojrzeć"...jeszcze literatury biegowej nie czyta, forum nie przegląda, a biegacze to nadal wariaci, co to tylko o jednym gadać potrafią...
Ev (2008-10-21,10:52): oooo...to może być groźne :/ byłam w związku z biegaczem i doświadczaliśmy oboje mnóstwo frustracji...no i ta ciągła rywalizacja zamiast wspierania się. ale to już zależy od Was przecież :)))
AgaR. (2008-10-21,10:54): Dak - nie wiem, czy chcę tej rywalizacji hehe... na rowerze nie mam z Michałem sznas...ma skubaniec silne nogi...I póki co woli rower od biegania, bo szybka jazda to adrenalina :)) A jak mu się odmieni całkiem z tym bieganiem i na wiosnę machnie maraton w 3:30 to ja się chyba rozwiodę wrrr... Kertel - my jesteśmy idioto-odporni, na szczęście :))
honka (2008-10-21,11:28): Moim zdaniem Twój mąż już jest NASZ :-) To kolejny przykład "wciągania w nałóg" jaki znam także z tzw. autopsji. Lada moment nadejdzie czas na dołączenie do Teamu i wzmocnienie grupy gdyńskiej. Pozdrawiam i dozo 11.11
Hepatica (2008-10-21,12:29): Super;-))). Gorzej bedzie jeżeli Fruzia, jak widac i o krótkich łapkach kiedyś wam się postawi:-))). Chociaż z drugiej strony wygląda na młodzieżówę;-))), to ...:-)))
AgaR. (2008-10-21,13:06): Niby krótkołap, ale sportową sylwetkę ma: http://am-studio.eu/foto.php?sekcja=0&idk=23&idp=908&id=6468 Niestety na biegową emeryturę przejdzie prędzej niż ja...Póki co jednak, wet chwali fruziowe mięśnie za zadzie i pozwala na bieganie :))
szpaq (2008-10-21,14:59): mąż zazdrośnik medalu pożadą... powieś go nad łóżkiem, niech go ta myśl nęci, by miał skąd czerpać do biegania chęci :-)))
BULEE (2008-10-21,18:55): Kolejny "zarażony" - i oby chorował już zawsze :)
Fifi (2008-10-21,23:27): No ładnieeeeee. Proponuję wysłać męża w czwartek na alejkę, żeby zobaczył ile to 10km jest;) No i razem z moim nowo poznanym znajomym mielibyśmy nowych poważnych biegaczy w naszym gronie:) Trzymam kciuki za Niego, żeby tym razem mu szybko, a najlepiej w ogóle nie przeszło!







 Ostatnio zalogowani
kubawsw
12:05
wujotem
12:00
Henryk W.
11:54
manjan
11:48
mariuszkurlej1968@gmail.c
11:32
kruczek79
11:23
JACEK W.
11:21
seba1
11:09
maratonczyk
10:50
Grzegorz Bl
10:44
Bartaz1922
10:40
heniek1966
10:39
RobertG10
10:38
stachsiejestrach
10:30
marekch11
09:51
42.195
09:46
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |