Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [28]  PRZYJAC. [87]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
AgaR.
Pamiętnik internetowy
Kiedy, jak nie teraz...?

Agnieszka
Urodzony: 1980-03-30
Miejsce zamieszkania: Gdynia Miasto z Morza i Marzeń
18 / 106


2008-10-08

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
100h (czytano: 273 razy)

 

No dobra, zostało jakieś 100h do maratonu. Na wczorajszym treningu przemyślałam sobie ostatnie miesiące i to, co się działo, a działo się dużo...

W zasadzie gdyby nie ten serwis, prawdopodobnie maraton nadal pozostałby tylko w sferze marzeń i to dość odległych, a ja nadal biegałabym sobie od czasu do czasu w celu podtrzymania kondycji i sylwetki.
Na szczęście tak się nie stało i tak oto za 4 dni stanę na starcie największego (albo prawie) maratonu w Polsce.
Trenowałam 2,5 miesiąca. Początki były ciężkie – więcej kombinowałam niż trenowałam... Potem była ciężka praca, wyrzeczenia, ale i sporo przyjemności i małych radości w postaci poprawienia czasów w półmaratonie i na 10k.

I tak oto zbliża się godzina zero :))
Zrobiłam w zasadzie wszystko, co mogłam, aby jak najlepiej się przygotować. W zasadzie te 2,5 miesiąca to taki BPS, bo przecież biegałam już wcześniej.
Dziś kończę dietę białkową, niby tylko 3 dni, ale nieźle dała mi w kość i trochę osłabiła....jestem jakaś bez energii. Coś czuję, że dzisiejszy trening będzie nieprzyjemny. Już na wczorajszym bolał mnie brzuch...

W ogóle to mam pecha, albo po prostu muszę bardziej uważać. Na sobotnim bieganiu potknęłam się o psa. Oczywiście wywaliłam się.... W niedzielę wracając z treningu z 5 metrów za mną ułamała się dość konkretna gałąź z drzewa. Raczej by nie zabiła, ale sądzę, że połamała... Wczoraj zaliczyłam glebę w hipermarkecie (dobrze, że była 21.00 i mało ludzi)... Ciekawe, co dziś się wydarzy...

No, to teraz czas na drugie śniadanie...twarożek, a może gotowany kurczaczek...?


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Marysieńka (2008-10-08,11:55): Jejka..Aga...Wcale nie denerwowałam się, czekającym mnie stertem w maratonie...do chwili...No właśnie jak Twój wpis mi uzmysłowił, że to już, już....Powodzenia, i do zobaczenia na trasie:)
Marysieńka (2008-10-08,13:09): A ja Ci mówię zrób Sobie tego omlecika...z czym tylko dusza zapragnie....Na maratonie wszystko spalisz:)
AgaR. (2008-10-08,13:12): Dopiero na kolację moja Droga...na kolację...
Piko (2008-10-08,13:53): Jakie to szczęście, że podczas maratonu nie ma psich zaprzęgów, trasa miejska, niezalesiona i co najważniejsze - nie prowadzi przez supermarkety. Aga - wszystko będzie OK :-)
Marfackib (2008-10-08,14:40): Powodzenie w debiucie :-))
piter82 (2008-10-09,13:09): co za krejzol he he he
amd (2008-10-10,09:09): Będzie dobrze :)







 Ostatnio zalogowani
Grzegorz Kita
00:30
GrandF
00:04
VaderSWDN
00:03
Bartuś
23:32
waldekstepien@wp.pl
23:31
Ryszard N.
23:21
gpnowak
23:16
gustav000
22:56
bur.an
22:49
Lucas
22:38
kasjer
22:33
uro69
22:29
Monte99
22:27
Piotr100
22:23
kasar
22:20
Inek
21:49
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |