Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [58]  PRZYJAC. [324]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
benek
Pamiętnik internetowy
:)

Piotr Bętkowski
Urodzony: 1987-04-25
Miejsce zamieszkania: Rumia
571 / 631


2013-03-25

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
1:14:47 - 8 Półmaraton Warszawski (czytano: 597 razy)



Mimo słabej pogody udało się w Warszawie pobiec poniżej 1:15. Kolejny raz okazało się, że pozytywne nastawienie do biegu daje sporo no i fajnie wrócić do naprawdę szybkiego biegania :)

Jaka była pogoda chyba każdy dobrze wie ale nie był to bieg na który czekałem miesi±cami zatem było mi wszystko jedno. Postanowiłem za to, że mimo minusowej temperatury dam z siebie wszystko :)

W niedzielny poranek postanowiłem rozgrzewać się w okolicach Nowego ¦wiatu żeby nie przechodzić na stronę stadionu Narodowego. Niestety cały czas miałem wysokie tętno co nie było dobrym znakiem. Postanowiłem pobiec w krótkim rękawku.

Taktyka była taka, żeby próbować biec po 3:30 i jak się uda zrobić rekord życiowy czyli pobiec poniżej 1:14:36.

Punktualnie o 10:00 ruszyli¶my. Bez zbędnego podpalania się na pierwszych metrach od pocz±tku biegłem ze Szmajchelem. Rozpoczęli¶my planowo. Pierwszy kilometr 3:30 (hr 170) i naprawdę spory luz ale to przecież pierwszy kilometr. Jeszcze przed palm± mieli¶my 2 km i czas 3:38 (hr 175) i wiedziałem, że 8 sekund jestem już w plecy od planu. Ruszyłem trochę szybciej by złapać dobry rytm i wyszło 3:26 (hr174) i kolejny 3:24 (hr 174). Do pi±tki było bardzo luĽno i kolejny kilometr pobiegłem w 3:24 (hr 173).

1 - 3:30
2 - 3:38
3 - 3:26
4 - 3:24
5 - 3:24

Złapali¶my ze Szmajchelem grupkę zawodników i dzięki temu biegło się łatwiej aż do zbiegu ul. Konwiktorsk± na cytadele. Cały czas odczuwałem mały dyskomfort przez zimno jednak minęło mi gdy wybiegli¶my na Wisłostradę po sporym zbiegu. Tam słońce dało się odczuć. Na ok. 7 km oderwałem się od Szmajchela i biegłem tylko z Marcinem. Jednak i on został nieco w tyle. Grupa mi uciekła więc biegłem sam 3 pasmow± ulica bez perspektyw na dogonienie grupy. Dogonił mnie Szmajchel i samochód z czasem na dachu który towarzyszył nam póĽniej ok 5 km.

6 - 3:30
7 - 3:21
8 - 3:28
9 - 3:32
10 - 3:31

Pod mostem Poniatowskiego zlokalizowany był 10 km i było sporo kibiców . To był jedyny moment całego biegu gdzie było ich tak dużo. Minęli¶my 10 km w czasie poniżej 35 minut co dalej pokazywało walkę o życiówkę. Garmin łapał mi kilometry ok 100 m przed flagami organizatora przez co miałem nieco mętlik w głowie.

Już kilometr póĽniej Szmajchel znowu został i znowu biegłem sam. Cały czas jednak towarzyszył mi samochód z czasem. Dopiero na 12 km dowiedziałem się czemu on ze mn± jedzie :) Min±ł mnie wtedy poci±g kobiet. Ucieszyłem się że mnie dogoniły bo wiedziałem że to szansa na złapanie się w ogon. Doł±czyłem i dałem radę przebiec 500 m bo biegły po 3:20 :)

Wtedy poczułem już zmęczenie ale postanowiłem nie zwalniać i nie ogl±dać się bo po co? :)Wiedziałem też, że czeka mnie jeszcze podbieg na Belwederskiej.

11 - 3:29
12 - 3:33
13 - 3:29
14 - 3:27
15 - 3:33

Podbieg dał mocno w ko¶ć chyba każdemu. Przebiegłem ten kilometr w 3:55 co mocno zaważyło na wyniku jednak szybko udało mi się wrócić do rytmu biegu. Zacz±łem też mijać kolejnych zawodników, którzy przeliczyli się z form±.

Minęli¶my Plac Trzech Krzyży i wbiegli¶my na most Poniatowskiego. Nieco z górki więc dało się jeszcze poci±gn±ć nogami trochę mocniej. Grupa kobiet była coraz bliżej. Zbieg z mostu również mocny i tylko kilometr do mety. Nie patrzę na zegarek ale czuje że biegnę na złapanie 1:15. Gdzie¶ w głowie tli się nadzieja na złapanie 1:14. Obiegamy stadion i wbiegamy na błonia za stadionem. Widzę samochód z czasem stoj±cy 300 m od mety. Czas pokazuje 1:13:50. To oznacza że jeszcze nie dzi¶ ale jest szansa na zrobienie zyciówki. Biegnę co sił do mety i widzę jak mija moja życiówka. Wpadam na metę mijaj±c jeszcze jedna Kenijkę i zatrzymuje zegarek na czasie 1:14:47.

16 - 3:55
17 - 3:37
18 - 3:30
19 - 3:28
20 - 3:22
21 - 3:25
327 m - 1:02

Nie udało się pobiec życiówki ale udało się nabiegać dobry wynik jako prognostyk do maratonu. Oby to się przełożyło za 3 tygodnie.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Marysieńka (2013-03-25,20:15): Wielkie gratki:))
jacdzi (2013-03-26,11:12): Na samej mecie minales ta jeszcze jedna Kenijke, aby czekac na nia z otwartymi ramionami.... . Oj Benek, Benek...
suchy (2013-03-28,10:42): Gratki ! Tak sobie my¶lę, że trzeba będzie się ustawić na jaki¶ bieg w kilka osób i zrobić w końcu jaki¶ porz±dny wynik. Jeden drugiego poci±gnie, da zmianę i będzie git.
benek (2013-03-28,13:44): jeden drugiemu poci±gnie? :)







 Ostatnio zalogowani
Bartu¶
23:32
waldekstepien@wp.pl
23:31
Ryszard N.
23:21
gpnowak
23:16
gustav000
22:56
bur.an
22:49
Lucas
22:38
kasjer
22:33
uro69
22:29
Monte99
22:27
Piotr100
22:23
kasar
22:20
Inek
21:49
maratonczyk
21:48
Raffaello conti
21:44
timdor
21:30
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |