Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [2]  PRZYJAC. [45]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
jusmar
Pamiętnik internetowy
Dziennik treningowy

Marek Dłubała
Urodzony: 1981-08-27
Miejsce zamieszkania: Szklary Górne/Lubin
75 / 130


2010-09-13

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Wrocław Maraton - nowa życiówka, wygrany zakład (czytano: 417 razy)

 

Przygotowania do Wrocławskiego Maratony zostały zrealizowane w 99% co zwiastowało walkę z 3:30. Do udziału w stolicy Dolnego ¦l±ska motywoały mnie dwie sytuacje: zakład z koleg± - Łukaszem Bobem że w przypadku jeżeli różnica pomiędzy nami będzie większa niż 15 minut (o tyle Łukasz miał być lepszy ode mnie) to ja stawiam dobrego whiskacza jeżeli mniejsza to on. A druga sprawa to majowe narodziny mojej córeczki - Matyldzi. To dla niej i mojej żonki Justynki dedykowałem ten bieg. Sam dzień startowy przebiegał zgodnie z planem. Rano ¶niadanie u wujostwa w Jelczu-Laskowicach, wyjazd o 7:40 do Wrocławia, rozgrzewka z Łukaszem i o 9:01 start. Pierwsze dziesięć kilometrów to dla mnie szukanie swojego miejsca i rytmu. Od tego momentu biegłem z Ew± Huryń vel Evitah i Wiesławem Paprockim z Jaworzna. Połówka upłynęła nam szybciutko w 1:42:42, na 30 km byli¶my po 2 godzinach 25 minutach i 40 sekundach. Na 32 km podziękował nam za współpracę Wiesiek i zostalismy we dwójkę. Po punkcie żywieniowym na 37km Ewa została trochę z tyłu a ja biegłem swoim tempem gdyż gdybym zwolnił to najprawdopodobniej bym nie dobiegł a tak głowa motywowała nogi do mocniejszej pracy. Na 38km dopadłem Łukasza, który przez chwilkę próbował przytrzymać lecz dla niego jak póĽniej powiedział walka skończyła się na 34km. Za to na 40 km przegoniła mnie Evitah której najprawdopodobniej przeszedł kryzys. Mnie najgorzej się biegło od 38,5 do 40,5 mimo iż tempo nie spadało wydawało mi się że to bardziej człapanie niżbieg. Jednak na 1,5km przed met± turbina ponownie zadziałała i ten dystans przebiegłem poniżej 6 minut co pozwoliło mi osi±gn±c na mecie wynik bruuto 3:25:04 (netto 3:24:57). Cel osi±gnięty, zakład wygrany (Łukasz przybiegł 5 minut po mnie) a moje dziewczyny dumne. Podziękowania dla Ewitah i Wie¶ka za dyktowanie równego tempa oraz dla mojego taty za przygotowanie optymalnego planu treningowego.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Marysieńka (2010-09-13,14:49): Znaczy plan w 100% wykonałe¶...GRATKI:)))
golon (2010-09-13,14:55): no no Marku gratki ! :)
jusmar (2010-09-13,14:59): Marysiu plan wykonany w 110%. Mati dzięki za gratulacje







 Ostatnio zalogowani
Andrea
01:45
Artur z Błonia
22:44
szalas
22:40
jacek50
22:29
Piotr100
22:26
manjan
22:17
maratonczyk
22:10
rdz86
22:02
janusz.m
21:59
japaszk
21:57
maleńka26
21:46
benfika
21:42
Pawel63
21:32
damiano88
21:27
lisu
21:24
Andrew67
21:20
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |