2010-07-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kobudo i wypociny o północy (czytano: 243 razy)

Machanie kijkiem zaliczone. Bardzo jestem zadowolony z dzisiejszego dnia. Plan treningowy w pełni wykonany.
Tatsu leżał na pobojowisku czuj±c jak umiera rozpadaj±c się na malutkie kawałeczki. Ostatkiem sił zebrał my¶li, a potem je wyciszył. Zapadł w głębok± medytację. Emocje znikły, my¶li się uspokoiły. Poczuł, że umysł nabiera mocy. Skierował t± moc na swoje ciało – z olbrzymim wysiłkiem powstrzymał rozpadanie się ciała – odbudował je, nieco lepsze i silniejsze. Kiedy poczuł w sobie t± siłę która rozpierała jego ciało odetchn±ł głebiej i otwarł oczy.
Powoli usiadł, potem uklękn±ł na jedno kolano, po czym wstał z katan± w jednej ręce i mempo w drugiej. Schował katanę do saya. Rozejrzał się po okolicy. Nieopodal niego unosił się dym. Wiedział, że to demon umierał, pokonany przez młodego samuraja mentalnie. Samuraj pewnym wzrokiem rozejrzał się po pobojowisku, zobaczył ciężko rannego samuraja w szkarłatnej zbroi, którego pokonanie zbudziło w nim demona. Powoli podszedł. Zaproponował pomoc, w sercu będ±c gotowy zaoferować swoj± przyjaĽń. Szkarłatny samuraj jednak odrzucił pomoc, wolał powoli się wykrwawiać niż przyj±ć pomoc od kogo¶ kto pozwolił sobie na nie kontrolowanie swoich demonów.
Tatsu jeszcze raz z żalem popatrzył na niegdysiejszego przeciwnika – jeszcze raz zaproponował pomoc i opiekę – Szkarłatny samuraj odmówił. Młody samuraj wzruszył ramionami, posmutniał, założył mempo, otrzepał się z kurzu i nie spogl±daj±c już na dogorywaj±cego demona i ciężkorannego Szkarłatnego Samuraja ruszył swoj± drog± z bólem i pytaniami w sercu. Bolało go to co się działo z pokonanym samurajem i to, że nie mógł w żaden sposób mu pomóc, bolał go również odrzucony dar serca. Uszanował jednak wolę pokonanego. Odszedł.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Bazyliszek76 (2010-07-14,00:49): Ja niestety mam problemy z uszanowaniem woli innych. Staram sie z tym walczyc, ale mi nie wychodzi:)
|