2008-12-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Tydzień z głowy... (czytano: 262 razy)

Właśnie wróciłam od ortopedy... wstrzyknął w kostkę sterydy i coś przeciwzapalnego.
Tydzień z hakiem bez biegania....
Muszę doprowadzić moja kostkę do porządku. Mam z nią problemy w zasadzie od września. Po maratonie było kiepsko...potem ją podleczyłam, ale co mocniejszy trening to ból... W sobotę na mikołajkowym bieganiu też bolała :-(
(na marginesie - wszystko przez to zającowanie.....)
Ja jestem ostrzykana, a moja Fruzia pozszywana... W weekend dziabnął ją pies, a właściwie suka, no i w rezultacie ma 2 szwy na zadzie...i też tydzień bez biegania...
Wspomnieniami wracam do Torunia :-) To był jeden z najsympatyczniejszych biegów w jakim brałam udział. Cieszę się, że Was spotkałam, a z niektórymi dopiero poznałam się :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2008-12-09,13:25): Aga...I jak się czułaś w roli "zająca"???...Mam nadzieję, że Wiesiu odpłaci Ci tym samym:)))
Miło było Cię spotkać:)) AgaR. (2008-12-09,13:38): Trzeba było pokrzykiwać na mnie: no chodź, chodź, biegniemy!... A tak to teraz musisz mi pozającować na te 3:30... :-> szpaq (2008-12-09,16:10): takiego zająca to można gonić i gonić :-) Kedar Letre (2008-12-10,12:06): A mówiliśmy ,żebyś przyszła na imprezę integracyjną. Tam okład z nalewki farmaceuty wyleczył by Twoją kostkę w mig :)
|