2008-12-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Motywacja (czytano: 227 razy)

Wczorajsze bieganie, a raczej rozruszanie się przed sobotą było wyjątkowe. Tak patrząc z boku to nie różniło się wiele od innych, ale za to w mojej głowie przez całą godzinę kłębiło się, oj i to mocno...
Wróciło to „COŚ”, na co czekałam 1,5 miesiąca....MOTYWACJA do biegania, do ciężkiego treningu. W ciągu godziny jej poziom osiągnął 100% i to było niesamowite. Czułam się jak wulkan, który uśpiony nagle obudził się i z ogromną siłą eksplodował.... Nie wiem skąd się to wzięło, ale czuję, że w końcu jest tak jak chciałam. To taka motywacja, która pochodzi w głębi umysłu i duszy, z pragnienia, a nie taka chwilowa, np. po kupieniu sobie nowej pary butków biegowych...
Z tego wszystkiego w trakcie biegu musiałam często zatrzymywać się na krótkie sesje rozciągające, bo gdyby nie to, leciałabym godzinę w drugim zakresie...
Coś niesamowitego...bardzo przyjemne uczucie, wychodzić na trening z radością, zapałem i mocnym postanowieniem wykonania go na 100%.
Chcę biegać szybciej. Wiem, że mogę...inni biegają szybko, ja też potrafię.
Chcę ciężko pracować, wyciskać z siebie ile się da na treningach i widzieć efekty swojej pracy. Jestem na to gotowa.
Na jesień złamię 3:30 w maratonie. Chcę tego! Piszę to oficjalnie, żeby potem nie było, że nie ostrzegałam :-> Wiem, że taki wynik jest w moim zasięgu. I choć droga do celu będzie ciężka, to jednak jest do pokonania....czasem i systematycznością.
Tak więc do roboty....od poniedziałku :))
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2008-12-05,10:33): Aga...Znalazłaś właściwy "klucz"...MOTYWACJĘ
Prawda, że łatwiej teraz uwierzyć, że dasz radę??
A dasz z pewnością!!!!!!!! Ty to już wiesz.
Tak trzymaj....:))) Ev (2008-12-05,10:35): Aga...brak słów, podziwiam i zazdroszczę wiary w siebie. ja tego nie mam. super, wierzę w Ciebie, wierzę, że wytrwasz w postanowieniach! AgaR. (2008-12-05,10:42): Dzięki kobiety. Marysiu, Ty to wiesz i ja teraz też - nic na siłę, ona musi przyjść sama... Ewa - zacznij od obrania sobie celu:)) piter82 (2008-12-05,11:14): az se Print Scrna zrobie zeby nie było na jesien he he gratulacje :-) oby ciało dorównało motywacji i treningi obyły sie bez komplikacji :-) Tom (2008-12-05,11:25): 3:30 - Będziemy pamiętać. Powodzenia ! :) dario_7 (2008-12-05,11:31): Agnieszko - ale super! Cieszę się ogromnie i trzymam kciuki! Spoko dasz radę! :) Hepatica (2008-12-05,12:08): :-)Agnieszko, jakże miło sie czyta takie zapiski. Trzymam kciuki za wytrwałośc i pracowitość i jednoczesnie tego samego życzę;-). Wierzę że z Twoim zacięciem i Trenerem:-), który Ci nie odpuści:-) jesienią 2009 roku postawisz sobie za cel 3:20:-). Kto wie, może i mi uda się na to zapatrzeć i też coś sobie wypracować:-))). AgaR. (2008-12-05,13:57): Dziękuję Wam bardzo, bardzo mocno!!!! Fifi (2008-12-05,17:37): Będę trzymał kciuki za Twoje łamanie 3:30. A gdy już to osiągniesz to potraktuje to jako wyzwanie;) BULEE (2008-12-06,18:52): Wspaniale, że wraca ci chęć i że stawiasz sobie nowe wyzwania. Wytrwałości w osiągnięciu celu! Kedar Letre (2008-12-09,12:39): A ten wulkan to "czuć" było w Toruniu........:)
|