2013-02-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Otorynolaryngologia... (czytano: 645 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=158zTUGnnIE

Napiszę szybko, bo się śpieszę (czas zacząć dzień mojej rodziny), ale napiszę. Jednak ;)
Wczoraj byłam na kontroli w Klinice Laryngologicznej w Katowicach - tam, gdzie byłam operowana.
Subiektywnie już od jakiegoś czasu czułam, że na prawe - operowane w lipcu - ucho słyszę lepiej.
Ale że subiektywizm potrafi czasem wyprowadzić na manowce, więc wolałam się upewnić przy pomocy bezstronnej aparatury.
I...
O szczęśliwa godzino!
Po badaniu i analizie wyniku pani doktor powiedziała mi wieść tak dobrą, że nie spodziewałam się, że może to być AŻ TAKIE.
Mianowicie: na dzień dzisiejszy moim prawym (operowanym) uchem słyszę W GRANICACH NORMY! Dolnych, ale jednak w granicach.
Pani powiedziała, że takie przypadki jak ten mój są dość rzadkie, bo na ogół poprawa słuchu następuje natychmiast po operacji i to jest wszystko, co się daje z ucha "wycisnąć". W moim przypadku bezpośrednio po operacji było źle, bo słyszałam gorzej niż przed nią, natomiast - jak się okazało - nastąpiła poprawa w czasie:)
Słyszę!!!!
Tra la la:))))
Oczywiście, żeby nie było aż tak fajnie, dla równowagi w lewym uchu dalszy postęp w utracie słuchu i słyszę nim coraz gorzej.
Ale... udało mi się panią namówić na zoperowanie mi tego lewego ucha:)
Wiem, że w nim poprawa nie nastąpi, bo zbyt mała jest rezerwa słuchowa, ale też nie poprawa jest moim celem. Ja po prostu chcę, by udało się zatrzymać postęp choroby.
I - daj Boże - się uda:)
Wróciłam uchachana jak prosię w deszcz:)
Następną operację mam 19 marca:)
2014 roku, bo jednak żyjemy w Polsce.
Nic to!
Doczekam się, bo wiem na co czekam:)
(Pytanie tylko - złośliwe, a jakże - czy za 13 miesięcy to jeszcze będę tym lewym uchem słyszeć cokolwiek?)
S - Ł - Y - S - Z - Ę !!!!
I wcale mi się nie wydawało, że jest lepiej!
Po prostu jest:)))
I jeszcze jedno!
Pani doktor powiedziała mi, że mogę już to ucho moczyć - mogę pływać:)
To taka wisienka na torcie:)
W linku piosenka nie mająca absolutnie nic wspólnego z tym wpisem.
Ale za to bardzo ja lubię. Czasem wraca no i teraz wróciła:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora bartus75 (2013-02-20,08:28): dobrze słyszeć :) shadoke (2013-02-20,09:43): Skoro słyszysz to usłysz, jak z tej dobrej wiadomości cieszą się inni!!Super!:)))))) jacdzi (2013-02-20,09:49): Gabuniu, bedziemy Ci szeptac do uszka... Magda (2013-02-20,11:22): żałuję że mnie przy tym nie było i nie widziałam tego uchachanego prosięcia ;D mamusiajakubaijasia (2013-02-20,18:30): Dziękuję:) mamusiajakubaijasia (2013-02-20,18:31): Jacku, na szepty do uszka reflektuję zawsze:) Tr (2013-02-21,11:19): A ja wiedziałam, że tak będzie! Bardzo się cieszę. :) renia_42195 (2013-02-21,22:17): Cieszę się, że jest tak dobrze. Ostatnio przez moje chronicznie zawalone zatoki zrozumiałam co to jest niedosłyszeć... Dopytuję co chwilę ludzi co powiedzieli, nadstawiam lewego ucha (bo prawe gorzej funkcjonuje - nawet przez telefon nie mogę rozmawiać), ale może same się odetkają? adamus (2013-02-22,07:54): gooooood :))) mamusiajakubaijasia (2013-02-22,08:59): Mireczku, czy Ty to wyszeptałeś? Dobrze słyszałam? :) mamusiajakubaijasia (2013-02-22,08:59): Reniu, nie lekceważ zatok! Przez zaniedbywanie choroby zatok może dojść do zapalenia bądź uszkodzenia nerwu wzrokowego. A te jest jedyny nerw, który mając bezpośrednią łączność z mózgiem, nie jest absolutnie niczym osłonięty. Ergo: lekceważeniem zatok można się (przy odrobinie pecha) doprowadzić prościuteńko do trumny.
|