2012-03-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Ze słońcem za rękę… (czytano: 874 razy)

Jestem pewna: przyszła wiosna. Powietrze pachnie budzącą się do życia przyrodą, każdego dnia wszystko wygląda inaczej, zmienia się z godziny na godzinę. Nawet w mieszkaniu zauważyłam, że kwiaty wypuściły świeże pączki. Temperatury powietrza upałami nam nie grożą ale myślę, że mamy teraz super pogodę dla biegaczy. Miniona zima pokazała mi, że właściwie nie ma złej pogody dla biegaczy. Biegacz wytrwały, sumienny nie boi się deszczu, śniegu, wiatru i mrozu.
Cieszę się, że ten okres już jest za mną, że teraz czeka mnie lekkie bieganie w jednej lub dwóch warstwach :)
Wiosenne i letnie bieganie nie jednokrotnie wymuszało bardzo wczesne poranne treningi w weekendy. W upały często bieganie jest trudne a taszczenie butelki w ręku niezbyt wygodne. Za to poranek … rankiem wszystko jest inne. Oczy szeroko rozwarte obserwują otoczenie, skóra chłonie wilgoć powietrza i wszystko jest takie moje. Ścieżka, którą biegnę jest właśnie moją ścieżką, drzewa, które mijam są moimi drzewami a niebo błękitne i jasne i jakże zachęcające do łowienia endorfin. Musiałabym się bardzo powstrzymywać by się nie uśmiechać.
Wiosna to jest bardzo dobry czas by rozpocząć cykl długich weekendowych wybiegań. Wiele trudnych, mroźnych zimowych treningów przegadałyśmy z Anitą na temat wycieczek biegowych. Ona mnie zaskakuje. Czasem przeraża… bo to z jaką prędkością podchwytuje wszystkie moje pomysły… nikt tak wcześniej nie reagował na moje propozycje spędzania wolnego czasu… który przecież najlepiej spędzić na bieganiu. Znalazłyśmy wspólny język w planowaniu wybiegań w okolicach Poznania. Pewnego wieczoru Anita przyszła do mnie z teczką pełną map, folderów i ulotek promujących walory zielonych terenów otaczających nasze piękne miasto. W tym roku zamierzamy zaliczyć większość z nich. Jutro zaczynamy [Jarka Anita i ja] od czegoś bardzo prostego, czegoś co mamy w zasięgu ręki :) wycieczka biegowa poprowadzi nas ulicami Poznania w stronę terenów nadmaltańskich tam ‘przypadkowo" pewnie :) spotkamy Kusego, Krzysia i Mariusza… kto wie :) może i Monia się nawinie :) może i mój Braciszek będzie miał ochotę pohasać... i polecimy w stronę lasu na terenach przyległych do Nowego Zoo. Nabiegamy troszkę kilometrów w lesie , drugim brzegiem Malty skierujemy się w stronę Cytadeli a potem … potem znów będziemy mogły powiedzieć, że dziewczynki łowiły endorfinki:)
Oczywiście zapas map i folderów nie wyczerpie się do jesieni :) w niektóre miejsca trzeba będzie podjechać autem: Puszcza Zielonka, WPN – Jarosławiec, Szreniawa, Osowa Góra, Puszykowo, Mosina, Murowana Goślina, tereny w pobliżu Kiekrza i Strzeszyna… a przecież to nie wszystko :) długo by tu wymieniać.
A wszystko przez słońce. Znów mi się wszystkiego chce. Znów chcę mieć kwietniową opaleniznę, która nie pochodzi z solarium. Znów chcę kręcić się wokół siebie i krzyczeć w niebo: jak pięknie!
Na zdjęciu jedna z takich wypraw na Strzeszyn :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu tygrisos (2012-03-09,21:19): Wiosna, wiosna, wiosna :) Polecam Zielonke, jeśli lubisz spokój, urozmaicenie terenu, własciwie zero psów, mało ludzi i piękne widoki :) snipster (2012-03-09,21:32): dziewczynki łowczynie endorfinki ;) gerappa Poznań (2012-03-09,21:33): :) chętnie skorzystam z terenu :) a widoki... na to czekałam od jesieni :) jacdzi (2012-03-09,22:55): Dziewczynki lowily endorfinki,
Chlopaki to zwykle glupaki,
Zamiast cieszyc sie wiosna,
Czekaja az im brzuchy urosna. tdrapella (2012-03-09,23:04): Wiosna jest w Tobie :) A u mnie wczoraj spadło 10cm śniegu :/ i niby na plusie jest, ale już było tak pięknie, a teraz to czego w zimie najbardziej nie lubię. Ale słoneczko już tak wcześnie wstaje :)))) Marysieńka (2012-03-10,07:30): Moje "baterie" też na słonko tak reagują....a na Strzeszyn kilka razy, i to nie sama również biegałam....:))
|