Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [1]  PRZYJAC. [117]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
gerappa Poznań
Pamiętnik internetowy
gerappa

Agnieszka
Urodzony: 1979-10-29
Miejsce zamieszkania: POZNAŃ
92 / 180


2012-02-24

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Im słabsze ciało, tym silniej nami rządzi [Jan Jakub Rousseau ] (czytano: 672 razy)

 

Po trudnym treningu we wtorek, przyszedł czas na coś lżejszego ale niezbyt lekkiego :) we wtorki zwykle będą interwały na różnych dystansach – chyba, że reakcja organizmu będzie przejawiała na tyle jasny przekaz, żeby postąpić inaczej - a w czwartki będą sprawdziany tempa półmaratońskiego i progowego.
Biegam, biegam i biegam ale tak naprawdę nie jestem w stanie określić swojej mocy. W Trzemesznie upewniłyśmy się, ze potrafimy w warunkach ‘polowych’ utrzymać równe tempo ok. 5’36 przez ok. 15 km a na końcu jeszcze dołożyć do pieca :) i fajnie. Przyszedł czas by zrobić krok w przód: sprawdzić się na dychę.

Roztopy sprawiają, że wybór miejscówki na trening nadal jest trudny. Jednak jak ktoś chce biegać to biega i nie marudzi. Nie marudzę, wybieram ulice Poznania a każdy kilometr przybliża mnie do wiosny. Już czasem czuć ją w powietrzu:)

Wczoraj wykonałyśmy trening na dystansie 10 km. Pierwsze dwa km spokojne BS – 6:49, 6:17 w ramach rozgrzewki następnie 8 km w tempie ok. 5’30 i wyszło tak: 5’32, 5’28, 5’31, 5’26, 5’25, 5’32, 5’31, 5’02. Potem jeszcze kilometr marszu i do domu.

Jakieś wnioski? Anita jest mocniejsza ode mnie. Biega szybciej, jest w stanie dłużej wytrwać w szybkości i jest jedna sprawa która mnie zatrważa: obawiam się, że mam w planie takiego treningu, który by ją zmęczył. Tylko patrzeć jak nie będę jej mogła na zawodach dogonić. Do wczoraj podchodziłam do moich i jej treningów bardzo indywidualnie. Już wcześniej ustaliłyśmy tempo treningu, jednocześnie wytyczając sobie granicę zadowolenia (55 lub 56 km na dychę na treningu – jest ok.] Ciągle przyspieszała, często musiałam ‘zaciągać jej ręczny’. A ja biegłam przerażona obok niej, pełna obaw, że nie dam rady, że co ona wyprawia, że mnie ‘zajedzie’. A moje ciało słabiutkie jak młoda roślina na wietrze… Fakt, wiatr nie należał do słabych i miałyśmy chyba 4 lub 5 mocnych podbiegów na trasie ale to nie zmienia faktu, że ona lata a ja próbuję się jej trzymać. Ale od dziś koniec taryfy ulgowej dla Anity, koniec pieszczenia się z Koleżanką! Skoro jest jak jest: biega jak petarda – to odtąd dziewczyna pracuje równo ze mną.

Co zrobiłam wczoraj źle ?
Ubrałam się za grubo – było mi ciężko w tej kurtce, było duszno no i chyba moje problemy żołądkowe [ostatnio jakieś miewam] sprawiają, że mam "niedomoc’.

A jak to jest czuć się słabo na treningu?
Dobrze. Bo moja słabość mnie wzmacnia. Już teraz wiem nad czym powinnam popracować, że trening brzucha powinien trwać, że rower to oczywiście ale nie w dniu treningu biegowego, że nie wszystko od razu, że mam słabe punkty i koniecznie muszę je wyeliminować. Co jest moim najsłabszym punktem? Porównuję się z innymi w niewłaściwym momencie. Tzn wtedy kiedy powinnam się koncentrować na sobie, tempie i cieszyć się biegiem ja zamartwiam się, że nie dam rady. Już zapomniałam jak to jest powalczyć. Bieganie na luzie weszło mi w krew i zrobiło ze mnie leniucha. Wiem co mam robić :) Anita za tydzień chce znów sprawdzianu na dychę – trochę szybciej i za dwa tygodnie też chce, jeszcze szybciej. Ciekawe kiedy ona powie: dalej nie mogę. Zaczynam się bać.

Ale jutro czeka Anitkę coś czego jeszcze nigdy wcześniej nie smakowało: pierwsze naprawdę długie wybieganie: 20 km na Cytadeli:) już zacieram ręce. Będzie gorąco.

Na zdjęciu: entuzjazm

p.s. Maniacka tuż tuż :)


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Marysieńka (2012-02-24,16:24): Aga..ja nigdy nie próbowałam przyrównywać się do innych...jedyne co robiłam..coraz więcej od siebie wymagałam..zostało mi to do dziś...cholerka jak dać radę skoro latek przybyło??? :))
jacdzi (2012-02-24,17:33): Na MANIACKIEJ tez Ci entuzjazmu nie zabraknie. Jestem tego pewien.
Inek (2012-02-24,21:35): Jak to dobrze, że masz tak miłe towarzystwo do biegania, a rower musi trochę poczekać skoro ciężkawy też jest. Będzie dobrze :)
snipster (2012-02-25,19:52): rower, brzuszki, rytmy... szalejesz ;)
Mr.Matti (2012-02-29,18:34): No to do dobaczenia na Maniackiej :) Też się nie mogę juz doczekać...starty mnie motywują a od Biegu Sylwestrowego posucha.







 Ostatnio zalogowani
Grzegorz Kita
00:30
GrandF
00:04
VaderSWDN
00:03
Bartuś
23:32
waldekstepien@wp.pl
23:31
Ryszard N.
23:21
gpnowak
23:16
gustav000
22:56
bur.an
22:49
Lucas
22:38
kasjer
22:33
uro69
22:29
Monte99
22:27
Piotr100
22:23
kasar
22:20
Inek
21:49
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |