2011-11-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Moc (czytano: 203 razy)

Po dwóch dniach "odpoczynku" po Ostrowie (zdjęcie z biegu w galerii), przyszedł czas na jaki¶ solidniejszy trening:). Oczywi¶cie padło na moje ulubione podbiegi:). Prawie 10 stopni, zachodz±ce słońce, praktycznie bezwietrznie. Pełno psiarzy, ale była też grupa młodzieży pij±ca wódkę z plastikowych kieliszków i popijaj±cych napojem gazowanym. Gdzie te czasy, kiedy się chodziło na wino... Picie ciepłej wódki z plastikowych kieliszków, upadek obyczajów, ach ta dzisiejsza młodzież...:):):)
Treningi na Cholernej Górce to zawsze niewiadoma, często planuję machn±ć dwadzie¶cia pętelek, a po paru już mam do¶ć. Kończę wtedy na 10 okr±żeniach (8 po 650m i dwóch po 850m, tak żeby akurat z dobiegami wyszło 10km). Dziwne, ale jak już zrobię 7-8 kółek w dobrej formie to zazwyczaj spokojnie doci±gam do owych dwudziestu.
Pod górk± byłem w 7:50, ale dziesięć sekund poszło na spacer, kiedy czekałem na możno¶ć przebiegnięcia przez ulicę:). Pierwsze kółka spokojnie po jakie¶ 3:40 (kółko ma 650m). Każde kolejne kółko coraz szybciej, po pocz±tkowej niepewno¶ci czuję się coraz lepiej. Przyspieszam, ale wci±ż biegnę bardzo równo, ostatnie pętle trzaskam już w około trzy minuty. Ci±gle mam mnóstwo siły, tak jakby nigdy się miała nie skończyć:):), powrót w tempie 4:07 mnie cieszy. Zwłaszcza, że to teren zabudowany, taki miejski cross:) trzeba wymijać zabiegaj±ce drogę bachory, skakać przez smycze, uważać przy bieganiu jezdni. przeciskać się przez ludzi i zwalniać na ostrych zakrętach, żeby się w kogo¶ nie wpakować:). ٱcznie 82:03, 16,1km, tempo 5:06. Jest moc, jest i "rekord treningu" poprzedni wynosił 83:09 i był ustanowiony 5 kwietnia. Czasem się zastanawiam, w ile bym pobiegł tak± trasę na zawodach:):):)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |