2011-10-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Otóż... (czytano: 572 razy)

Z nieukrywanym żalem mijałam,wracając z kursu w niedzielne przedpołudnie maratończyków.Tym bardziej, że trasa tegorocznego Maratonu Poznańskiego biegła dosłownie pod oknami mojego mieszkania.
Z perspektywy ostatnich 2 lat zastanawiam się skąd miałam w sobie tyle determinacji i silnej woli w 2009 roku,gdy przebiegłam swój pierwszy i na ta chwilę jedyny maraton.I albo zablokował się w mojej głowie jakiś kanał,albo faktycznie postarzałam się w ciagu tych 2 lat na tyle,iż uważam,że tamten wyczyn raczej nie jest do powtórzenia.A może to kwestia systematyczności,której od dłuższego czasu mi brakuje.I do not know.
Nie mniej znów biegam.Nieudolnie,po 30min,kontrolując tętno i reakcje organizmu.W tym tygodniu nawet 2x się już udało.Jestem bardzo ostrożna i staram się unikać wszelkich czynników,które mnie tak skutecznie od biegania odsunęły.A więc,zobaczymy.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora cinek2030 (2011-10-20,09:00): Pamiętam blask w Twoich oczach po udanym półmaratonie w Pile. Co się więc stało od tego czasu? Nieważne co. Wracaj! Spotykamy się w autobusie jadącym do Trzemeszna, później na Maniackiej 10, i jeszcze trochę później na klubowym wyjeździe do Pragi. Jest po co biegać... Aga Es (2011-10-20,11:35): No:)W Pile Marcin złamałam 2h, co było dla mnie sukcesem ogromnym!!!A póżniej był maraton w Pniu.A potem nie było już takiego biegania.Ale nic to.Plan który zarysowałeś jest całkiem interesujący,tyle że ja jestem obecnie w stanie biegać max 4-5km;-) Woland (2011-10-20,14:24): Brakuje Ci systematycznego treningu, zapewne z braku czasu. I niczego więcej. Warunki fizyczne masz, iskrę masz, pragnienie masz... Tylko kalendarz trochę dokładniej opracować i tyle. A że warto, to przecież Ci tłumaczyć nie trzeba... Mi znowu łzy płynęły gdy ruszaliśmy słysząc Rydwany Ognia... Marfackib (2011-10-21,11:24): Faktyczne stara Baba z Ciebie :-))) Trochę systematyczności, wiary w siebie i bedzie maraton poraz drugi. Jak by to Cię mogło pocieszyć, oddałem Poznań walkowerem i też nie mam ochoty na bieganie. Pozdrowionka :-))) enemigo (2011-10-23,10:22): heja, ja też wtedy przebiegłem po raz pierwszy i jedyny, w sierpniu zacząłem znów truchtać i we wrześniu zrobiłem życiówkę w półmaratonie... a wczoraj w teście Coopera na BBL przebiegłem 3000m, także wszystko przed Tobą. Ja szykuję się na życiówkę w Dębnie 2012 - pracuj w zimie i dołącz do mnie:)
pozdrawiam Aga Es (2011-10-23,23:46): Wszystkim chłopakom dziękuję za pozytywne komentarze:))) soina75 (2011-10-24,23:34): ...
|