Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [31]  PRZYJAC. [132]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
tdrapella
Pamiętnik internetowy
Luźne myśli z nie tak odległego kraju...

Tomasz Drapella
Urodzony: 1979-07-31
Miejsce zamieszkania: Gdansk / Vänersborg
39 / 105


2011-03-15

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Hubert (czytano: 758 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.flickr.com/photos/9434858@N03/

 

No i wreszcie doczekaliśmy się! W piątek 11.3.11 o godzinie 10:55 urodził się nasz synek, któremu daliśmy na imię Hubert. Szczęście obłędne! Bardzo chciałem mieć synka, ale jakoś tak nie za bardzo wierzyłem, że to będzie chłopiec. Dwa badania USG w czasie ciąży niczego nie pokazały jeśli chodzi o płeć dziecka, co mnie jeszcze dodatkowo umacniało w przekonaniu, że będzie to dziewczynka, bo skoro nie było widać – widocznie „nic tam nie ma”. Po za tym śniło mi się kilka razy, że urodziła się nam druga dziewczynka. Ale podświadomie bardzo chciałem mieć syna, bo wspaniałą córeczkę już mam, a po za tym będzie równość przy głosowaniu za ileś tam lat :)) Przez głowę przechodzą mi myśli ile fajnych rzeczy chcę mu pokazać... Z resztą, co tam dużo mówić, chyba każdy facet chciałby mieć syna. Nie to że moje uczucia do dziecka byłyby inne gdyby urodziła się córka. Nie, nie byłoby zawodu czy czegoś podobnego, ale po prostu: ogromnie się cieszę że urodził się syn.

Ale i Magda bardzo chciała mieć synka. Jednak „córeczka tatusia”, a synek do matki bardziej ciągnie... Magda przeczuwała, że będzie to syn, ale ja, Tomasz niewierny, niedowierzałem. Nie dociekaliśmy w końcu jaka będzie płeć dziecka i mieliśmy na koniec piękną niespodziankę.

Jaki był poród? Do łatwych na pewno nie należał. Jakoś się mówi, że następne idą łatwiej, ale chyba nie do końca tak jest. Szybciej owszem, ale nie byliśmy przygotowani na taki ból. Może i dobrze. Oczywiście to nie ja tak cierpiałem, ale mimo wszystko stanie obok i patrzenie na ból ukochanej i świadomość, że realnie niewiele się może pomóc, walka z cisnącymi się łzami, aby się nie rozpłakać i być oparciem, a nie beksą, to też są mocne przeżycia. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby mnie nie być przy mojej żonie podczas porodu. Uważam to za bardzo ważne, aby facet zdawał sobie sprawę z tego jak wygląda poród, by wiedział przez co musiała przejść kobieta. Po za tym ma tam być i po prostu czuwać, podać rękę, którą kobieta będzie mogła ścisnąć podczas bolesnych skurczy, dodać otuchy i sprawić, by kobieta, jeśli to możliwe, nie poczuła się samotna w swojej walce. Poród to dla mnie mieszanka wielkich i skrajnych uczuć, od radości po ból, od uczucia totalnej bezradności do bezgranicznego szczęscia kiedy jest już po wszystkim.
Dodatkowym utrudnieniem był dla mnie język. Niby dość dobrze znam szwedzki, ale jednak bardziej branżowy i potoczny. Nie zawsze rozumiałem co położne mówią. Dziękowałem Bogu, że Magda jest lekarzem i że przynajmniej ona rozumie co w okół niej się dzieje i wie jak wyrazić co się z nią dzieje. Ja momentami byłem wściekły, że dają jej coś do wyboru, że zmuszają do zastanawiania się jeszcze nad wyborem, którego ja nie rozumiałem, zamiast samemu podjąć decyzję, ale one tak muszą się pytać i informować o tym co robią. Byliśmy pod bardzo fachową opieką. Prowadząca położna dość oschła w obejściu początkowo nie wzbudzała mojego zaufania i sympatii by pod koniec całkowicie je uzyskać wraz z szacunkiem i wdzięcznością za jej fachowość i opanowanie w najtrudniejszych momentach.

I o to moim oczom ukazał się synek. Ma to co trzeba, mocno kudłatą główkę i jest taki maleńki. Z jednej strony już zapomniałem, że dzieci mogą być tak małe, a z drugiej strony niedowierzanie, że takie coś można urodzić i przeżyć, choć dopiero co się było tego świadkiem. W tym momencie już łzy radości polały mi się po policzkach, synek wytarty ląduje na piersi mamy opatulony ciepłymi okryciami i po chwili przestaje płakać. Dla niego to też wielkie przeżycie. W dalszym ciągu jestem zafascynowany jak to wszystko jest przemyślane. Przecież on w jednej chwili wychodząc ze środowiska wodnego ma zacząć samodzielnie oddychać, jeść i żyć. Przeciskanie się przez kanał rodny wyciska wodę z maleńkich płuc, z powodu różnicy ciśnień w jednej chwili w serduszku zamyka się „klapka” między komorami (która potem na stałe zarasta) i tworzą się dwa obiegi z dotychczas jednego. Niesamowite! A maluch od samego początku ma odruch ssania i płucka zaczynają pracować wciągając i wydychając życiodajne powietrze . Skąd wiedzą co mają robić? Jak to zostało zaprogramowane? Nic tylko jeden wielki cud życia.

Przecinam pępowinę łączącą Huberta z mamą. Teraz juz definitywnie zaczyna samodzielne życie, choć jeszcze wiele lat będzie tak bezbronny i tak zależy od nas. Kiedy położne zajmują się Magdą ja mam czas na przytulenie Huberta. Jest tak lekki, tak maleńki, tak piękny. Na przemian otwiera raz jedno oko raz drugie, a właściwie mruży je jakby mi się przyglądał. „Co to za jeden?” zdaje się mówić. Uśmiecham się do niego i mówię spokojnie. Przepełnia mnie szczęscie i wdzięczność do Boga, że się wszystko udało, że oboje syn i ukochana są cali i zdrowi. Bardzo się tego bałem i podświadomie lękałem przez ostatnie tygodnie, a przedłużanie się oczekiwania na poród jeszcze to potęgowało.

W nasze ręce zostało oddane nowe życie. Zupełnie bezbronny, mały człowiek. Kim będzie kiedy dorośnie? Czy będzie szczęsliwy? Czy uda nam się go wychować aby był dobrym człowiekiem? Nie do końca od nas zależy czy będzie szczęśliwy, ale w dużej mierze od nas zależy czy nie będzie nieszczęśliwy i czy będzie dobrym człowiekiem. Rodzicielstwo to bardzo poważna decyzja. Każdą pracę można rzucić w cholerę i zacząć inną, ale odpowiedzialności za tego małego człowieka nie da się wyprzeć. Jestem świadomy powagi spoczywających na nas obowiązków, ale mimo to jestem przekonany, że nam się uda im podołać.


Hubert


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


mamusiajakubaijasia (2011-03-15,06:10): Piękny tekst. (Bo, że Hubert i Magda piękni, to przecież wiesz). Emocje na bardzo wysokim poziomie, a jednak nawet nie zbliżyłeś się do histerii - to trudne. Jeszcze raz całej Waszej trójce gratuluję. I przekaż, proszę, najserdeczniejsze pozdrowienia Oldze - przed nią teraz BARDZO trudny czas - czas uczenia się zupełnie innej miłości, i zrozumienia, że nic nie straciła, za to zyskała brata:)))
Jasiek (2011-03-15,08:00): Jestem przekonany, że mając takich rodziców, przed małym Hubertem szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo. :) Wszystkiego najlepszego Tomku dla Ciebie i Twojej wspaniałej rodziny! :)
tdrapella (2011-03-15,09:23): Gaba, bo i histerii ni było :) A następny wpis bedzie właśnie o Oldze :)
tdrapella (2011-03-15,09:24): Jasiu, dziekujemy za miłe słowa :)
tdrapella (2011-03-15,09:25): Wiesiu, on już poluje :) Podczas karmienia zachowuje się jakby był na polowaniu :)))
dario_7 (2011-03-15,09:36): Ależ tekst Tomku!!! Potrafisz opisać uczucia, jakbym był tam z Wami. Gratuluję i mocno Was pozdrawiam. Super gość z tego Hubercika!!! Jak ja Ci zazdroszczę, będziesz mógł się bawić klockami, autkami, no i... kolejką!!! :))) To piękne czasy, bez dzieciaczków życie byłoby do kitu!... :D
tdrapella (2011-03-15,09:51): Masz rację Darku, że to byłoby zupełnie inne życie i jakieś takie puste. Teraz trudno mi sobie wyobrazić życie bez dzieci. A na zabawy wspólne już się cieszę. Choć klocki i kolejka Duplo już są w dużym użyciu przez jego starszą siostrę :)
Krzysiek_biega (2011-03-15,14:33): gratuluję, teraz się zaczną nieprzespane nocki itp ale zawsze jest dodatkowy bodziec i mi dzieciak zawsze dodawał energii mimo że czasami marzę odpocząć od wszystkiego...:)
miriano (2011-03-15,15:56): Magda i Tomku gratuluję .Teraz szczęśliwi rodzice czasu nie będą liczyć ten czas poświęcą wspaniałemu synkowi Hubertowi.Przecinam pępowinę łączącą Huberta z mamą.Pięknie to napisałeś...teraz ojciec i syn to jedno.
Tr (2011-03-15,17:16): Nie będę się powtarzała z gratulacjami ale za to życzę Wam wszytkiego dobrego. Hubertowi szczególnie. :)
tdrapella (2011-03-15,18:23): Dziękuję Krzysiek. Zarwane nocki się już zaczęły, bo mały preferuje nocny tryb życia jak na razie. Tzn w dzień śpi, a w nocy to się budzi co godzinkę :)
tdrapella (2011-03-15,18:32): Mirku, podejrzewam że zanim ojciec i syn będą jedno jeszcze wiele czasu upłynie. Na razie mama jest całym światem nawet bez pępowiny. Ale tatusia już zauważa :)
tdrapella (2011-03-15,18:33): dziękujemy Iza :)
Basia (2011-03-15,21:02): Tomku moje gratulacje z okazji narodzin synka ,życzę dużo zdrówka dla wszystkich i pozdrawiam ....:)
tdrapella (2011-03-15,23:06): Dziekujemy Basiu :)







 Ostatnio zalogowani
Wojciech
21:16
arturM
21:10
damiano88
21:01
VaderSWDN
20:52
hati
20:42
szakaluch
20:33
Raffaello conti
20:33
eldorox
20:23
malkon99
20:18
soniksoniks
20:12
Przemo013
20:12
wejac
20:05
ab
19:59
jantor
19:53
kostekmar
19:52
smaziok
19:47
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |