2010-12-08
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Czekając na dzidziusia... (czytano: 564 razy)

Czas płynie strasznie szybko ostatnio. Wydaje mi się jakby dopiero co Magda powiedziała mi że jest w ciąży, a tu już się trzeba wcale nie tak powoli rozglądać czy wszystko mamy dla dzidziusia i przemeblowywać mieszkanie :) Brzuszek Magdy rośnie, dzidziuś chyba wie co go czeka po urodzeniu, bo codziennie wieczorem biega jak szalony i przebiera nóżkami ;) Uwielbiam czuć to przez brzuch Magdy. Czasem pukam delikatnie palcem w jej brzuch, a ono odpowiada kopnięciem :)
Za niecałe dwa tygodnie jedziemy już na święta do Polski na całe dwa tygodnie. Po nowym roku jeszcze kilka tygodni stycznia, mistrzostwa świata w piłce ręcznej i kibicowanie naszym (mają się tu w Szwecji czuć jakby grali u siebie!), tygodniowy wyjazd w góry i właściwie już w każdej chwili będzie można spodziewać się dziecka. Data porodu przewidywana jest na 2 marca, ale wiadomo jak to jest. Planowanie planowaniem, a dziecko i tak wyjdzie kiedy uzna za stosowne. Pewnie jadąc w góry na wszelki wypadek weźmiemy wyprawkę dla dziecka. Niby to prawie miesiąc przed terminem, ale kto to tak na prawdę wie?
Muszę powiedzieć, że kobiety w ciąży są dla mnie po prostu przepiękne! Magda podoba mi się teraz jeszcze bardziej niż normalnie. W poprzedniej ciąży było podobnie. Ma taki blask w oczach, taki spokój i radość. Uwielbiam patrzeć jak bezwiednie co jakiś czas obejmuje swój brzuch. Ja też go często głaszczę i tulę :) Zazdroszczę kobietom tego, że mogą czuć dziecko w sobie... Nie, nie jestem naiwny. Zdaję sobie sprawę, że brzuch ciąży, że noszenie dodatkowych kilogramów nie jest lekkie, że nogi i kręgosłup bolą, że nie jest miłe jak się ma problem z założeniem butów czy skarpetek. O samym porodzie już nie wspominam, bo gdyby faceci mieli rodzić to byśmy wyginęli najdalej w drugim pokoleniu. Ale zazdroszczę tej więzi łączącej kobietę z dzieckiem. Mama jest dla takiego dziecka całym światem. Innego nie zna i nie wie, że istnieje coś po za brzuchem mamy. Słyszy jej bicie serca. To prawie jedyny dzwięk jaki słyszy. Trudno sobie wyobrazić, że są ludzie potrafiący skrzywdzić takiego małego, bezbronnego człowieka...
Magda czasem po lekarsku ze swoim mówieniem bez ogródek powiada, że dziecko to taki mały pasożyt, który się pasie w ciele mamy, ale mówi to zawsze z uśmiechem na ustach. No i ma oczywiście w tym dużo racji. Jakby nie patrzeć to inny organizm żywiący się kosztem matki i wybierający od niej wszystko co najlepsze. Stąd często anemie, problemy z zębami i inne dolegliwości. Ja osobiście wolę na to patrzeć tak, że to kobieta sama daje dziecku to co ma najlepsze, a nie że dziecko sobie samo bierze, choć pewnie tak to właśnie jest.
Wciąż nie wiemy jaka będzie płeć dziecka. Wcześniej chciałem wiedzieć, ale teraz już nie. Niech to będzie niespodzianką. Nie ma to dla mnie większego znaczenia gdy wiem że na tyle na ile się da to sprawdzić na chwilę obecną, że dziecko jest zdrowe i ma się dobrze. Po cichu tak sobie myślę, że fajnie by było mieć i syna i córkę, ale co będzie to będzie i będę to dziecko kochał bez względu na wszystko.
Wciąż się zastanawiamy na imieniem. Na chwilę obecną jeśli byłby chłopiec to nazywałby się Piotr albo Hubert, a Jeśli dziewczynka to Marta albo Karolina :) Ale to jeszcze nic pewnego. Cierpliwie czekamy...
Na zdjęciu Magda i nasza Olga. Bardzo lubię to zdjęcie :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu mamusiajakubaijasia (2010-12-09,07:48): A wiesz, jak takie słodkie kopanie boli?.....To jest NAPRAWDĘ bolesne. Na szczęście poród równoważy wszystkie trudy ciąży:) Nie lubię chodzić w ciąży, nie przepadam za ostatnimi dwoma miesiącami (czasem bezsenności), za ciężarem, za rozmiarami fortecy jakie przybieram...Za to uwielbiam rodzić:) Niewyobrażalny ból, w czasie którego zawsze wydawało mi się, że umrę i tego nie przeżyję, a jednocześnie najbardziej intensywne doznanie z możliwych. Naprawdę uwielbiam rodzić:) mamusiajakubaijasia (2010-12-09,07:49): A zdjęcie rzeczywiście wspaniałe. Taki spokój z niego bije.... jagódka (2010-12-09,08:53): Wiesz dla mojego Piotra kobieta w ciąży też jest najbardziej pociągająca i piękna, wiec chyba coś w tym jest.Jedno jest pewne jakich by problemów w ciązy kobieta nie miała na końcu otrzymuje najwspanialszą nagrodę:))) I to jest PIĘKNE! Kocjur (2010-12-09,09:22): Pamietam jak dziś, jak Karolcia nosiła Bartusia, a wcześniej Miśka. To są cudowne, choć czasami niespokojne, chwile niosące z sobą tyle radości i miłości. Ta miłośc emanuje dosłownie od kobiety :)))...piękny brzuszek :)) miriano (2010-12-09,10:01): Wracam pamięcią 30 lat do tyłu ...ostatnie dni ciąży u żony dla mnie bardzo się dłużyły ..to oczekiwanie to napięcie i wreszcie jest upragniony syn.
Oczekuj, poczuj jakie to uczucie a pózniej ogromna radość z narodzin dziecka. tdrapella (2010-12-09,22:39): Owszem Iza. W pierwszych miesiącach Magda miała taką wrażliwość na zapachy, że nie mogła normalnie pracować w szpitalu... Ale na szczęscie jej przeszło. Ale miło jest czasem spełniać takie nieprawdopodobne zachcianki jedzeniowe żony :) tdrapella (2010-12-09,22:44): Gaba, wiem że to musi boleć jak się dostanie kopa w nekrę. Bokserzy tylko dostają cios NA nerkę, a kobieta bezpośredni W nerkę. To nie może być nic przyjemnego. Na szczęscie nasz dzidziuś zwykle kopie w bezpieczną stronę :) Magda za to bardzo bała się pierwszego porodu. Po prostu za dużo wiedziała o możliwych komplikacjach. Całą ciążę miała akurat zającia na ginekologii i patologii ciąży... Czasami naprawdę lepiej za dużo nie wiedzieć... tdrapella (2010-12-09,22:46): Fajnie Piotr, że nie tylko ja mam takie upodobania :) Prawie zawsze odwrócę się na ulicy za kobietą w ciąży :) Też tak masz? tdrapella (2010-12-09,22:48): Karolina, na szczęscie Magda nie ma większych dolegliwości, ale znam kobiety co przeżywały straszne męki przez prawie cały czas ciąży. Ale wystarczy, że Magdą coś chwilowo zaboli to już jestem cały niespokojny... tdrapella (2010-12-09,22:51): Mirku, my z Magdą w ostatnich dniach jej pierwszej ciąży zabraliśmy się za puzzle ale takie 1500 kawałków :) Super pozwala zabić czas. A sam poród to niesamowite przeżycie, zwłaszcza jak można teraz być przy ukochanej i wspierać ją w tym kolosalnym wysiłku. A potem odciąć pępowinę... Jedyne co było dla mnie takie trochę nie tego podczas porodu to widok łożyska i tego jak je lekarz oglądał czy na pewno jest całe
|