2010-11-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| przyszła zima :) (czytano: 459 razy)

Do trzech razy sztuka. Przychodziła i odchodziła dwa razy, teraz już się na dobre zadomowiła. Jakiś miesiąc wcześniej niz normalnie. Podobno to jeszcze południe Szwecji, (do Kiruny jest jeszcze ponad 1000km na północ) po za tym wpływ Golfstromu itp itd. I co? Ano natura sobie zadrwiła z tych wszystkich praw i statystyk i pokazała jak jest naprawdę oraz kto tu rządzi i dyktuje warunki :) Mówią, że wpływ na naszą pogodę ma jezioro Vaner, które jeszcze nie zamarzło i wiatry wiejące z nad niego niosą coraz to nowe opady śniegu.
Według szwedzkich gazet jest u nas teraz najwięcej śniegu w całej Szwecji. Sypie z przerwami juz od tygodnia i zapowiadane są dalsze opady. Piękny biały puch. Po prostu bajka! Drzewa pouginane pod ciężarem śnigowej pierzynki. Widoki przepiękne. Góry śniegu przy drogach i na parkingach...
Cieszyłem się, że będę miał na balkonach śnieg do porannych kąpieli, ale niestety, co za dużo to niezdrowo :((( Drzwi się otwierają na zewnątrz, ale ciężko je otworzyć jak na balkonie leży metr śniegu :/ Juz dwukrotnie wychodziłem na balkon przez okno pozbywając się śniegu zalegającego do górnej krawędzi barierki, a dziś rano znów widzę półmetra śniegu za drzwiami i nici z kąpieli śnieżnej :/
Drogi są białe, ale na szczęscie przejezdne, choć w weekend było dużo gorzej. Wiele miasteczek zostało odciętych od świata. Ale jest super. Mało kto narzeka na pogodę.
Jedyne co mi dokucza to brak motywacji do treningów... Ogarnęło mnie lenistwo. Niby coś robię, spin, bodypump, ale jakoś na bieganie przeszła mi ochota. To znaczy chce mi się biegać, ale mi się nie chce wychodzić. Ciemno, wieje i sypie śniegiem. Wczoraj przegrałem kolejną bitwę z samym sobą i zostałem w domu... Czas się zabrać za siebie, bo widzę, że mi oponka na brzuchu zaczyna się pojawiać. Czas przełamać lenistwo i wyjść wreszcie z domu. Najgorzej zrobić ten pierwszy krok...
Na zdjęciu właśnie zima u nas. Choć zeszłoroczna, ale tez piękna była :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu agawa (2010-11-30,11:08): Uwielbiam polatać po śniegu. Pewnie za miesiąc czy dwa będę tęsknić do szybszego biegania bez białego puchu ale na razie mam raduję się, że nóżki nie będą tłukły o chodniki tylko lądowały na miękkim podłożu :)))))))).
Zima jest piękna :)))))
U nas nie ma tyle śniegu co u Ciebie więc mamy lżej. Na razie. Wożę jednak saperkę w aucie w razie "W".
tdrapella (2010-11-30,11:12): Ja mam w bagażniku prawdziwa szuflę śniegową. Tak na wszelki wypadek :) Biore ją tylko do domu jak zostawiam samochód w garażu by rano mieć się czym do niego dokopać :) No i muszą Aga za pójść za twoim przykładem i polatac troche po śniegu :) Hepatica (2010-11-30,12:12): Tomek Szwedzi kochaja bieganie na nartach:))). To i TY możesz to przez jakis czas pokochać:)). A skoro drogi sa na bieżąco odsniezane, to i masz gdzie biegać:))). Zima jest piekna, zwłaszcza w świerkowym lesie:))) Marysieńka (2010-11-30,12:38): .."chce mi się biegać, ale mi się nie chce wychodzić"...skąd ja to znam...ale przejdzie Ci, przejdzie...na pewno przejdzie:))) tdrapella (2010-11-30,13:11): No właśnie Krysiu :) Ale pożyczyłem koledze co się przygotowywuje do klasyka szwedzkiego swoje buty do biegówek :( Odzyskam je dopiero po swiętach tdrapella (2010-11-30,13:13): Marysiu, nie mam wątpliwości, że przejdzie :) Mam nadzieję, że szybko. Może już dziś :) suchy (2010-11-30,13:41): biegóweczki na nogi i jazdaaaaaaaaaa :] tdrapella (2010-11-30,14:18): Wiesiu :) Światła u mnie co kot napłakał. Nalwięcej nad biurkiem przy krótym siedzę, ale motywacja wróci, tylko musze się ruszyć. Mam takie fazy bezruchu, a potem już wszystko zaczyna się kręcić tak jak powinno :) kudlaty_71 (2010-11-30,15:40): ...hmmm...a ta oponka na brzuchu, to "letnia", czy też zmieniłeś na "zimówkę"???... miriano (2010-11-30,16:10): Lubię zimę ...mróz 15 stopni wiatr i śnieg ... fajnie mi się wtedy biega tdrapella (2010-11-30,16:13): Wojtku, wyglada na zimową, ale przynajmniej bez kolców :) Mimo wszystko postaram sie jej pozbyć :) tdrapella (2010-11-30,16:14): Mirku, też to lubię tylko musze się wykopac na zewnątrz i już będzie dobrze. :) mamusiajakubaijasia (2010-11-30,17:08): Jak oponka, Tomku? Może Ci się po prostu tarczyca obsunęła ;) tdrapella (2010-12-01,09:30): Tarczyca powiadasz? hmmm, to chyba bym musiał mieć wole jak u indyka :) tak z 2 kilo ważące :) Nie to zdecydowanie oponka, ale jak patrzę na dzisiejszą temperaturę (-18) to może i dobrze. Przyda się trochę ochrony przed chłodem :) tdrapella (2010-12-01,09:33): A tak po za tym to śpiesze poinformować, że się wczoraj ruszyłem wreszcie :) I było super! 10,5km, średnie tętno 136, tempo 5:30. Mróz szczypał i było cudownie :) Jednak bieganie na chomiku jest nudne jak flaki z olejem i 40 minut biegu ciągnie się w nieskończoność, a w terenie godzinka zlatuje zanim się człowiek zdąży obejrzeć :)) miriano (2010-12-01,09:53): To biegasz takimi korytarzami tunelami jak w kopalni tdrapella (2010-12-01,10:09): No prawie Mirku :) Może sklepienia nie ma, ale jak chcę przeskoczyć przez odgarnięty śnieg na krawędzi chodnika to mam prawdziwy bieg z przeszkodami :) ddrapella (2010-12-03,16:01): A pamiętasz Tomku Twój pierwszy zasypany po dach domek i jak wcześniej kłóciłeś się z bratem, kto będzie spał przy oknie, żeby niedźwiedzie oglądać? tdrapella (2010-12-03,16:14): Oczywiście, że pamiętam :) Schronisko Markowe Szczawiny na Babiej Górze, zima 1988 :)))
|