Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [31]  PRZYJAC. [132]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
tdrapella
Pamiętnik internetowy
Luźne myśli z nie tak odległego kraju...

Tomasz Drapella
Urodzony: 1979-07-31
Miejsce zamieszkania: Gdansk / Vänersborg
33 / 105


2010-11-19

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Czy mężczyźni są romantyczni? (czytano: 602 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=qRDBEYHjZ-Q

 

Podobno dziś jest dzień mężczyzny. Nie wiem czemu, ale jak to słyszę to mi się zaraz kojarzy kabaret „Hrabi” ze swoim skeczem „Kobieta”, gdzie pokazują odwrócone stereotypowe role kobiety i mężczyzny. Kobieta – herszt, typowy facet macho pomiatający żoną i przerażony, zakrzyczany facet przy garach, który próbuje pokazać, że też istnieje i ma jakieś swoje potrzeby. „Zamknij się! Dzień mężczyzny ma swoje granice...” Skecz jest po prostu genialny. Jeden z moich ulubionych. Ale, ale... Nie o tym miało być.

Często, nawet podświadomie, się próbuje szufladkować ludzi. Dzielić na grupy, podgrupy, mówić ten facet jest męski, a ten nie. Ta kobieta kobieca, a ta nie. Oczywiście to są opinie subjektywne, choć często nieodosobnione, przynajmniej w obszarze tego samego kręgu kulturowego. Generalizujemy mówiąc, że kobiety sa romantyczne, faceci praktyczni, oni są z Marsa, a one są z Wenus. Cóż, definicji, podziałów, grup, podgrup jest pewnie tak dużo jak i tych co szufladkują. Ale są i stereotypy...

Ja nie zgadzam się z takimi ogólnymi stereotypowymi podziałami, że kobiety sa takie romantyczne, a panowie nie. Oczywiscie różnimy się od siebie. My mamy XY one XX. Jedni mają więcej testosteronu, inne więcej progesteronu. Można generalizować i mówić, że większość jest taka, a nie inna. Nie da się uniknąć szufladkowania i podziałów. Każdy to robi. Jak powiem, że faceci są romantykami to po prostu zaproponuję inny podział. Chyba, żeby powiedzieć, że jesteśmy tacy sami, ale jednak uważam, że nie do końca i mamy inne potrzeby.

Odnoszę wrażenie, że większość stereotypowego postrzegania kobiet i mężczyzn odnośi się do czasów trochę już dawniejszych, związanych z bardzo silnym patriarchatem i dominacją faceta (często fizyczną) w związku. Facet był macho, albo był ciamajdą. Macho wyklucza romantyzm. A ciamajda to przeciez zupełnie co innego niż romantyk.

Według mnie czasy się zmieniły i teraz role nie sa już takie czytelne jak było kiedyś. Kobiety i mężczyźni są teraz dużo bardziej partnerami na równych prawach i o równych obowiązkach. Nie ma już tak, że to facet tylko zarabia pieniądze. Że to facet ma wiedzę, że to facet ma zdolności manedżerskie, robi karierę zawodową, ale za to nie potrafi gotować, sprzątać, prasować i nie ma bladgo pojęcia o zajmowaniu się dziećmi. Ba, nawet nie jest tym zainteresowany. Teraz zaczęło się to wszystko zmieniać. Panowie biorą coraz częściej urlopy tacierzyńskie podczas gdy ich żony pracują i robią karierę. Czy te zmiany wyjdą nam wszystkim na dobre? Nie wiem. To się okaże. Pewnie będzie to można ocenić dopiero z perspektywy kilku następnych pokoleń. Ale zmiany te są faktem.

A teraz wracając do tematu. Czy mężczyźni są romantykami? Uważam, że tak! I to większymi niż kobiety! I co więcej, uważam, że zawsze tacy byli niezależnie od czasów. Ale co to oznacza dla mnie być romantykiem? Może od tego trzeba by zacząć, bo może różne są definicje. Dla mnie to nie umiejętność mówienia pięknie o miłości, tkliwe rozczulanie się nad zachodem słońca, kolacja przy świecach, seks przy spokojnej muzyce, w którym się nie dąrzy do jak najszybszego spełnienia. Dla mnie to oznacza iść za głosem serca, za porywem, za szaloną myślą, odważyć się czasem rzucić wszystko w cholerę i nie słuchać rozumu. Czy Don Kichot nie był romantykiem? Czy Krzystof Kolumb czy Amerigo Vespucci nie byli romantykami? Bracia White? Dla mnie byli. Podróżnicy, odkrywcy, naukowcy. A zwłaszcza żeglarze byli i nadal są dla mnie romantykami.

Mało jest kobiet gotowych wyrzec się stabilizacji na korzyść nieprzewidzianych przygód i niebezbieczeństw z tym związanych. Dlaczego? Bo kobiety myślą bardziej o rodzinie i jej dobru. A to nie jest romantyczne. Jest to niezmiernie ważne, ale nie jest romantyczne. Wymaga chłodnej kalkulacji. Co będzie dalej? Czy nie będzie gorzej niż jest? Jakie jest ryzyko? Rejsy rodzinne należące do rzadkości, zwykle nie trwają dłużej niż 2 lata, albo rozpada się rodzina, bo kobieta mimo wielkiej chęci poznania świata i zobaczenia jego uroków, już nie wytrzymuje tego braku stabilizacji. Chce poczuć stały ląd, mieć dom który będzie stał twardo na ziemi, a nie bujał się po falach jak jakaś łupinka w mocach żywiołów.

A jeśli chodzi o uczucia? Wydaje mi się, że kobiety bardziej cenią bezpieczeństwo niż własne uczucia. Cierpią, to fakt, może bardziej niż mężczyźni. I choć dużo mówią o uczuciach i o tym, że są nierozumiane przez mężczyzn, to na mówieniu się kończy. Czy to nie częściej faceci rzucają związek i zaczynają nowy, choć wydawałoby się to ze wszech miar głupie i bezsensowne? Tak, można mówić, że kobiety nie przechodzą kryzysu wieku średniego, że to nie romantyzm, tylko męska głupota, chuć, ale przecież nie zawsze sprawy przybierają taki obrót. Mężczyźni zmieniają tryb życia, pracę, zaczynają się zajmować polityką, wypływają, bo jak nie teraz to kiedy... Ale czy to właśnie nie jest romantyzm? „Rozważna i romantyczna”... A może powinno być „rozawżna i romantyczny”?

Ok. Może Kolumb i inni odkrywcy nie byli do końca romantykami, tylko pragmatykami, ale ja w ich postawie widzę dużo romantyzmu. A może to po prostu ja jestem romantykiem?


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


miriano (2010-11-19,21:04): Tylko utwierdziłeś mnie w przekonaniu by napisać o pięknej koleżance która opowiedziała mi swoją krótką historię życia. Co tak naprawdę jej potrzeba w życiu i o czym marzy.Myślę że dostanę zgodę od niej....
shadoke (2010-11-19,21:26): Uwielbiam ten skecz:)
mamusiajakubaijasia (2010-11-20,08:49): Kobiety NIE przechodzą kryzysu wieku średniego??!!!! Tomku, nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz! One go przechodzą i to straszliwie! Tylko objawy ZEWNĘTRZNE są inne. Może napiszę o tym szerzej, a może nie - to trudny temat..........(a ja wolę pisać o "tanim sentymentalizmie" ;)
tygrisos (2010-11-20,10:13): Tak, czy inaczej - zgadzam się z jedną z poprzednich wypowiedzi - chodzi o energię sexualną, którą Chińczycy nazywają jingqi (dżingczi) - ale fajnie gdy dociera ona do serca i wtedy jest miłość i jest romantycznie a nie zatrzymuje się na poziomie krzyża, często ujawniając się w postaci lęków, które ładnie nazywasz rozważnością :)
Marysieńka (2010-11-20,10:38): Jestem troszkę(ale tylko troszkę)starsza od Izy...ale całkowicie się z Nią zgadzam.:))))
mamusiajakubaijasia (2010-11-20,10:42): Mylisz się, Marysiu.
tygrisos (2010-11-20,13:15): To wazne pytanie, bo ja tez nie wiem, czy się mylę ;)
mamusiajakubaijasia (2010-11-20,13:26): Tomku, czuję się w obowiązku poinformować Cię, że dałam Twojemu blogowi jako całości 10 punktów. Dlaczego? Bo jest świetny. A poza wszystkim innym, jestem pełna szacunku da walki z materią (dosłownie z materią) w wykonaniu dyslektyka. Najczęściej wygrywanej, choć nie zawsze ;)
tdrapella (2010-11-20,16:10): Iza, nie zgadzam się z tobą :) Owszem, biologia ma dużo do powiedzenia, ale tym się różnimy od zwierząt, że mamy rozum i potrafimy dokonywać wyborów. Po za tym, nasz świat odrzucił prokreację na rzecz HEDONIZMU. Bo jak wytłumaczyć powszechne aborcje w kraju takim jak Szwecja, który ma jedną z najlepszych na świecie osłon socjalnych, a mimo to przyrost naturalny jest ujemny?
tdrapella (2010-11-20,16:13): Gabrysiu, bardzo mi miło z powodu Twojej tak wysokiej oceny mojego skrobania. Dziękuję za pobłażliwość na moje błędy. Niestety nawet worda mam po szwedzku więc nie poprawia mi błędów. Ale będę się starał robić ich jak najmniej :)))
tdrapella (2010-11-20,19:20): Gaba, masz rację mówiąc, że również kobiety przechodzą kryzys wieku średniego. W sumie dlaczego by miało być inaczej? Każdy z nas się kiedyś musi zmierzyć z myślą, że zaczyna być już coraz bardziej z górki i różne rzeczy wtedy mogą przyjść do głowy i różne frustracje mogą nas zacząć nękać. Nie ważne czy się jest kobietą czy mężczyzną. A ponieważ jestem tylko przedstawicielem jednej tylko płci, a i moje doświadczenia życiowe nie należą jeszcze do zbyt dużych, przeto zapewne nie zauważyłem wcześniej takiej możliowości. Masz rację. Ale romantyzm nie jest tylko domeną kobiet. To chciałem napisać :)
tdrapella (2010-11-22,14:09): Moje zdanie Iza na ten temat już poznałaś. A jeśli ktoś jeszcze jest ciekaw, to mogę wysłać na priva :)







 Ostatnio zalogowani
janusz2602
15:37
anielskooki
15:37
TomekWiśniewski
15:28
jacekklosek
15:27
maciek2410
15:20
mieszek12a
15:19
robert77g
15:07
rys-tas
15:00
mirek065
14:54
Admin
14:48
Waldek
14:42
malkon99
14:38
gora1509
14:33
smszpyrka
14:26
Chyży
14:17
Stonechip
13:58
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |