2010-10-04
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| BPS-Dębno (czytano: 386 razy)

Po maratonie w piątym dniu regeneracji nogi były już w porządku,praktycznie nie bolały.Biegi w sobotę i niedzielę już bez bólu w nogach,więc regeneracja przebiegła dość szybko.Nie oznacza to,że wszystko jest tak dobrze.Nadal odzywa się moja kontuzja-zespół mięśnia gruszkowatego(czy jak tam ta "cholera" się nazywa).Przez trzy tygodnie do Dębna będę się rozciągał i ćwiczył,odwiedzę także fizjoterapeutę,może wreszcie uda się pokonać tę moja przypadłość.Choć wiem z opinii innych,że walką z "nią" trwa długo i trzeba być cierpliwym i dużo ćwiczyć(rozciąganie i wzmacnianie mięśni pośladkowych i biodrowych).Głównego źródła tej kontuzji upatruję w mojej pracy(siedząca przy komputerze).W tym tygodniu jeszcze regeneracja i odbudowa sił po maratonie Warszawskim.W tym tygodniu planuję: dwa krosy(dla odzyskania czucia mięśniowego),WB(dwugodzinną niedzielną wycieczkę biegową),rozbiegania z przebieżkami i dużo ćwiczeń rozciągających i siłowych.W następnym tygodniu drugi zakres(WB2) i start na 12 km w Kędzierzynie-Koźlu.I to by był cały BPS pod Dębno,ostatni tydzień to odpoczynek.Wszystko planuję biegać luźno i spokojnie pamiętając,o niedawnym zmęczeniu po maratonie.Dzisiaj rozciąganie,ćwiczenia siłowe i odnowa biologiczna-solanka.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora tygrisos (2010-10-04,17:41): Solanki sa fajne, zaraziłem sie od Ciebie i tez je robie :) Darek Ł. (2010-10-05,07:49): To prawda,bardzo pomagają w regeneracji mięśni.
|