2010-04-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Mistrzostwa ¦wiata w biegach przełajowych. (czytano: 446 razy)

Kiedy byli¶my w Warszawie dowiedzieli¶my się od Pawła Januszewskiego, że na Warszawskim lotnisku od kilkunastu godzin czeka zawodnik z Ruandy, który przyjechał na Mistrzostwa ¦wiata i nikt go nie odebrał... Może to wydawać się ¶miesznie, ale spróbujcie postawić się w jego sytuacji...
Pojechali¶my więc po niego z zamiarem zawiezienia go do Bydgoszczy, jechali¶my co prawda 15-letni± Cors± i była nas już czwórka - ale i tak lepsze dla niego było jechać z nami niż czekać na organizatorów, którzy zostawili go na pastwę losu...
Kiedy go znaleĽli¶my był wystraszony, głodny, spragniony i zmęczony - nie spał przez cała noc... Długo by można było opisywać t± sytuację, ale szkoda słów. Najlepsze jest to, że nasze relacjonowanie tej sytuacji budziło rozbawienie w¶ród organizatorów...
De facto zawodnik, który chciał walczyć o pierwsz± dwudziestkę zszedł z trasy na pocz±tku drugiej pętli... I oczywi¶cie nikt mu tego nie zrekompensuje...
Jednak poza tym i jeszcze kilkoma małymi niuansami Mistrzostwa wypadły bardzo dobrze.
Wcze¶niej długo się zastanawiałem czy dobrze zrobiłem wybieraj±c kibicowanie w Bydgoszczy, maj±c do wyboru starty w dwóch najlepszych w Polsce półmaratonach: Warszawskim i Poznańskim.
Ale... Możliwo¶ć ogl±dania zawodników ¶wiatowej czołówki rywalizuj±cych na trasie i to w Polsce nie powtórzy się prawdopodobnie w ci±gu kilkunastu najbliższych lat. Półmaratony odbęd± się w przyszłym roku, za dwa lata, itd. itd... Kto nie był niech więc żałuje :)
Zdjęcie obok przedstawia nasze aktywne kibicowanie :) W tym wypadku zawodniczkom z czołówki biegu seniorek. Ciężko było z nimi przebiec chociaż kilkaset metrów ;)
W ci±gu dwóch nocy przespałem mniej niż dziesięć godzin a przebyli¶my ponad 800km... Był to więc zdecydowanie ciężki weekend... Ale jednocze¶nie bardzo ciekawy i pełen wrażeń, więc nie narzekam... ;)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |