Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [11]  PRZYJAC. [142]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Master Piernik
Pamiętnik internetowy
Bieganie...Miłość...Pasja...Życie


Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania:
25 / 98


2011-06-25

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Czas na zmiany. (czytano: 703 razy)

 

Pobiegłem dzisiaj w Glinojecku na 10km i to jak pobiegłem ! Popisałem się dziś ogromnie ale chyba tylko swoim zapałem...

Bieg wyglądał tak: Start był na stadionie, 3 kółka i wybiegaliśmy na ulicę, ruszyliśmy każdy się na siebie ogląda, pierwszy zawodnik zwalnia żeby kto inny go wyprzedził... nie lubię takiego czajenia ale zapomniałem ze to bieg uliczny i tu biegnie się nie na czas a na miejsca, wyszedłem na prowadzenie i od razu narzuciłem dość mocne tempo. Pierwszy km po wolnym starcie nie był oszałamiający mój zegarek pokazał 3,20/km dalej prowadzę wybiegliśmy ze stadionu 2 km-3,16/km jest dobrze nadal nikt się nie przyłącza do mnie ale bardzo blisko za mną biegnie czołowa grupa goniąca :D 3km-3,18/km Tutaj już doszedł mnie Sławek Kąpiński, Przemek Giżyński i reszta z 5 osobowej grupy, biegnę ramię w ramię ze Sławkiem 4km-3,12/km Wtedy zacząłem żałować ze narzuciłem tempo i prowadziłem :/ 5km-3,21/km zostaję z tyłu grupa 5 biegaczy zostawia mnie w tyle a powodem mojego "zgonu" okazała się kolka wątrobowa-mocne treningi w tygodniu chyba wypłukały ze mnie glikogen do cna i stąd ten ból, poza tym postanowiłem od początku czerwca przeprowadzić eksperyment i nie brałem żadnych odżywek, żadnego picia izotoników itd. ale to chyba nie było najmądrzejsze jak i ten cały dzisiejszy bieg, już w tygodniu czułem się kiepsko na wybieganiach... 6 km-zdychania ciąg dalszy 3,34/km ale to jeszcze nic zegarek piszczy ze to już 7 km inni biegacze mnie wyprzedzają nie podejmuję walki, odpuszczam jakoś mi to było obojętne no i ten 7km-4,01/km zabił mnie psychicznie-chciałem zejść ale myślę ze sobie dobiegnę na tzw. "luzie" rzadko biegam zawody na luzie :P poczułem się jak taki totalny amator-podziwiałem widoki i takie tam :) heh w sumie to fajne takie bieganie ! Wtedy też dogonił mnie Artur Kamiński i zachęcił mnie do wspólnego biegania, w sumie co mi tam i tak już jestem poza stawką, 8 km-3,40/km odżywam biegnąc razem z Arturem 9km-3,27/km Artur zaczyna finiszować nie jest w mojej kat. wiekowej więc go nie gonię, wbiegam na stadion jeszcze 300m i meta, biegnę swobodnie bez spiny, słyszę ze ktoś się za mną szybko zbliża, okazało się ze jeszcze ktoś chcę mnie pogrążyć totalnie ale myślę o nie nie będzie ze mną tak łatwo i tak już sporo zdrowia straciłem- zaczął się bardzo mocny finisz-sprint prędkość max na tym odcinku 300 m wyszła mi 2,14/km tak ze zawodnik z Łowicza musiał się obejść smakiem z pozycji w pierwszej 10-tak ja byłem dzisiaj nr 10 :) I opłaciło się bo dostałem materac za 2 miejsce w kat. M-20 a tak to bym dostał opiekacz który już mam :D

No to podsumowałem bieg teraz czas na zmiany po biegu naszły mnie refleksję, porozmawiałem z niektórymi osobami i stwierdziłem ze już nie będę tak często startował ulicy raz może max 2 w miesiącu-więcej jesienią, chcę się zabrać za bieżnie podkręcić szybkość póki mam okazję, został mi rok studiów, potem wejdę w inne życie i nie będzie bieżni, tylko ulica a prędkość sama się nie zrobi jak nie teraz to kiedy.Postaram się poprawić swoje PB na kilku dystansach stadionowych, gdy już dojdę do V max idę pełną parą na ulicę i nie będzie zmiłuj. Miałem nawet głupie plany na przebiegnięcie maratonu w tym roku ale po namyślę kategorycznie odmawiam ! Wrócę za rok mocniejszy i szybszy. W lipcu chcę zostać w Olsztynie mam odłożone pieniądze na życie, potrenuję solidnie, oby tylko zdrowie było, może uda się też dostać jakąś mało absorbującą pracę.

Aha-czas z dzisiejszych zawodów to 33minuty i 24 sekundy-9700m średnio po 3,27/km



Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


majorek (2011-06-25,21:21): Popieram z odpuszczaniem startów... pozdro ;) to w ile zrobiłeś ostatnie 300 metrów ??
Master Piernik (2011-06-25,21:31): Ostatnie 300m pokonałem w ok 44-45 sekund :) Pozdro!
majorek (2011-06-25,21:32): no to ostro :D
kameln (2011-06-25,21:39): Czyli jednak miałeś racje z tą suplementacją, na takim poziomie jak biegasz nie obędzie się bez podstawowych witamin i odżywek... Gratuluje wytrwałości a prędkość jaką rozwinąłeś na tym finiszu to po prostu kosmos...na samą myśl nogi mnie bolą... :)
Master Piernik (2011-06-25,21:44): Jak trafnie Kamil zauważyłeś suplementy są jednak niezbędne nawet w treningach nie wyczynowca ale też nie w pełni amatora, jednak odkryłem też ze okres tzw. czyszczenia po przyjmowaniu suplementów może trwać nie więcej niż 3 tyg potem organizm jest już nie chętny do mocnych akcentów. Czyli mamy bardzo dokładnie wyniki eksperymentu :)))
Master Piernik (2011-06-25,21:58): Jednak moje kalkulację się spełniły-gratuluję, chyba muszę zakreślić 6 cyfr :D
Przemek_G (2011-06-25,22:48): Z tym czajeniem na początku biegu to już tak jest i nie tylko na biegach ulicznych ale i na olimpiadzie... Pokazałeś dużo odwagi prowadząc te 4 początkowe kilometry ale żeby wygrać taką taktyką trzeba być dużo mocniejszym od konkurencji. Bezpieczniej jest wyjść z cienia pod koniec i zgarnąć całą pulę. Ale trudno czasami zachować tyle cierpliwości. Mnie podobnie poniosło na poczatku we wtorek na 3 km na stadionie. Teraz byłem ostrożny:)
Master Piernik (2011-06-26,20:50): Człowiek uczy się całe życie... następnym razem już nie popełnię tego błędu, nie ma jednak tego złego-nowe doświadczenia są bezcenne :)







 Ostatnio zalogowani
smszpyrka
09:56
tomasso023
09:54
Leno
09:42
Admin
09:40
żeli
09:33
uro69
09:17
Wojciech
08:51
cinekmal
08:45
chris_cros
08:42
luki8484
08:40
Raffaello conti
08:31
ulek85
08:12
jaro109
08:10
crespo9077
08:09
platat
08:02
mariuszkurlej1968@gmail.c
08:01
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |