Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [11]  PRZYJAC. [142]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Master Piernik
Pamiętnik internetowy
Bieganie...Miłość...Pasja...Życie


Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania:
13 / 98


2011-04-03

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Wszystko jest możliwe ! Trzeba tylko w to uwierzyć ! (czytano: 672 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=6efsOijFsPU



Wyjazd do Pabianic traktowałem pół żartem pół serio a to, dlatego ze od równych dwóch tygodni zmagam się z dokuczającymi mi Achillesem, który nie pozwolił zrealizować mi większości treningów zaplanowanych przed połówką i poważnie rozważałem ten start ale racjonalne myślenie w moim przypadku to rzadkość jeśli chodzi o bieganie i dlatego postanowiłem wystartować….

Jak to zwykle bywa w noc poprzedzającą dzień biegu nie mogłem spać Przewracałem się we wszystkie strony. Wstałem już o ok., 4:40 choć wyjazd miał być dopiero o ok., 6:10 więc mając jeszcze tyle czasu załączyłem sobie film „Komornik” i zacząłem przygotowywać sobie śniadanie. Po ok. 2,5 h podróży byliśmy na miejscu potwierdzenie zapisów i oczekiwanie na start podczas którego rozglądałem się za szatnią, depozytem itd. Ogólna orientacja w terenie :D Bieg rozpoczynał się startem honorowym na stadionie, po 300m wybiegaliśmy na ulice Pabianic i na jednym ze skrzyżowań miał nastąpić start ostry, Szybkie odliczanie i ruszyliśmy, samochód który myślałem ze będzie pokazywał czas na specjalnym ekranie pokazywał tylko nazwę firmy zajmującej się pomiarem czasu a szkoda bo miałbym dodatkową motywacje. Od samego początku zacząłem wolno wiedziałem ze z achillesem nie ma żartów i razem z kolegą, którego poznałem na biegu- Krzysztofem Pietrzykiem biegliśmy za 4 osobową czołówką zawodników. Od samego początku wiało w twarz i nie było łatwo utrzymywać równego tempa, lecz staraliśmy się sobie nie przeszkadzać i biec swoje. Na ok. 4 km doszliśmy 4 zawodnika, który mówiąc coś do nas został szybko w tyle. Biegło mi się komfortowo adrenalina sprawiała ze nie czułem ścięgna, choć to co najgorsze jednak nie tkwiło w Achillesie ale o tym za chwilę, do 11 km cały czas trzymałem równe tempo i tak oto następny zawodnik którym ukazał się Ukrainiec stracił siły zatem razem z Krzśykiem byliśmy na 3-4 pozycji, na ok. 16 km dogonił nas Michał Kaczmarek który wykonywał trening pod zbliżający się za 2 tyg. Maraton w Krakowie a więc podczepiliśmy się pod niego :D Zaczął z nami rozmawiać ale my się ścigaliśmy i nie byliśmy tak rozmowni  Po ok. 2 km przyśpieszył a ja ustawiłem się obok niego i razem pruliśmy po 3:30 w pewnym momencie powiedział ze biegnę zbyt szybko po ok. 3:27 i Michał zwolnił ja lekko też ale za to ten odskok pomógł mi wypracować pewną przewagę nad 4 zawodnikiem z którym do tej pory biegłem. Na ostatnich km czułem jak mi się skóra na palcach przemieszcza! Po prostu zeszła z dwóch palców i biegłem można powiedzieć bez skóry, tak to mnie bolało z e tragedia, czułem się jak bym biegł po rozżarzonych węglach, każde uderzenie butem o podłoże to był niesamowity ból, ale zaciskałem zęby i myślałem o tym czasie, na jaki biegnę i tym ile już włożyłem wysiłku w to aby być na tej pozycji, powoli zacząłem też dochodzić 2 zawodnika wydaję mi się ze gdyby dołożyć jeszcze z 2 km to bym go dogonił[choć to tylko założenie bo nie wiem co by na to powiedziały moje stopy] a winą tego całego bólu są pewnie nowe buty starówki w których biegałem po raz pierwszy ! Wiem, wiem ze nowe buty trzeba rozbiegać ale gdy w piątek wracając pociągiem z Olsztyna do domu poczułem jak mnie coś uwiera w kostce i zobaczyłem ogromną opuchliznę to nie miałem nawet kiedy ich wybiegać a zakupiłem je w czwartek ;]

Czas, jaki uzyskałem 1h 14min 17 sekund jest szczerze powiem rewelacyjny! [jak dla mnie] Nie sądziłem ze w tym stanie stać mnie na tak dobry wynik, poprawiłem ostatnią życiówkę o ponad 7,5 minuty tak że jest SSSSssssssssuuuuuuuuuuUUUUppppper !!!

Co by tu jeszcze a tak nie mogę chodzić od tych poprzebijanych pęcherzy na palcach- postanowiłem w poniedziałek odpocząć od życia ogólnie odpocząć psychicznie i fizycznie i nie jechać do Olsztyna na zajęcia-biorę wolne a co z takim wynikiem chyba mogę :D :D :D

To tyle na dziś wrażeń mam nadzieję ze będzie się dobrze spało ;] Pozdrawiam !


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Krzysiek_biega (2011-04-03,21:59): Gratuluję, tym samym dowiedziałem się że Kaczmarek biegnie w Krakowie (pierwotnie planował Dębno) swoja drogą taki Kaczmarek coś wolny ten trening wykonał:)
Master Piernik (2011-04-03,22:12): Dzięki za graty ! Kaczmarek biegał z tego co się orientuję 30 km i miał kończyć po 3min/km więc to nie było wolno :D on się po prostu dopiero w połowie rozkręcał :)







 Ostatnio zalogowani
Pawel63
18:05
kostekmar
18:03
uro69
17:50
Bartaz1922
17:34
Admin
17:31
Agacia73
17:30
MarasP
17:25
marcin.333team
17:23
Wojciech
17:12
marciner
17:03
Hieronim
17:02
rys-tas
16:46
JolaPe
16:30
jakub738
16:30
mirekzkk
16:29
bur.an
16:10
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |