2009-05-22
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| rehabilitacja (czytano: 136 razy)

No i znowu wszystko mnie boli, a miało być lepiej - ale może zacznę od początku. Dzisiaj o godzinie 13:30, po miesiącu oczekiwania, ćwiczeniami Mc Kenziego nareszcie zaczęła się moja rehabilitacja. Godzina spędzona w gabinecie w większości poświęcona była wywiadowi co i kiedy mnie boli a następnie wykładowi jakie obciążenia kręgosłupa są dla mnie wskazane a jakie nie. Potem nastąpiła krótka seria ćwiczeń i koniec - do domu. No i właściwie to jeszcze nie jest powodem tego, że znowu bolą mnie plecy. Rehabilitant zalecił mi wykonywanie ćwiczeń (omówionych i wypróbowanych) co dwie godziny w seriach po 10 i stąd moja udręka :( Bardzo solidnie wzięłam się za wykonywanie zaleceń i co dwie godziny wyginam, prostuję i odginam do tyły mój biedny kręgosłup. W tej chwili bolą mnie wszystkie mięśnie pleców - od pasa w dół, ale o dziwo ucisk na kręgi lędźwiowe zelżał. Oby tak dalej. Mimo bolących mięśni wstąpiła we mnie nadzieja, że może jeszcze wszystko będzie dobrze :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Gulunek (2009-05-23,08:17): Typowy wysiłek incydentalny - przejdzie zobaczysz ;-))
Pozdrawiam Serdecznie Marysieńka (2009-05-29,10:07): Ja mam pęknięcie trzech kręgów i dzięki własnemu uporowi i własnym ćwiczeniom "trzymam" się jeszcze w jednym kawałku:))) Foxik (2009-05-29,10:12): Marysieńko, dzięki :) Też tak postanowiłam, więc z uporem maniaka ćwiczę :) Trzymajmy się :) Ev (2009-06-10,10:35): ja miałam złamane dwa kręgi szyjne, które się źle zrosły - po wypadku samochodowym. na dłuższych dystansach boli, ale żyć się daje. Ty też dasz radę. my przecież wszyscy (biegacze) jesteśmy silni...
|