2009-05-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| niedzielne przedpołudnie (czytano: 166 razy)

Jak na jeden trening to miałam dzisiaj bardzo wiele przemy¶leń :) Przede wszystkim rzuciła mi się w oczy i zastanowiła taka rzecz - dlaczego ludzie s± tacy smutni? Jest niedzielne przedpołudnie, piękna, słoneczna pogoda. Spaceruj± z psami, z rodzinami, ze znajomymi, jeżdż± rowerami sami lub w towarzystwie i zamiast się cieszyć z tego, że jest piękna pogoda, że mog± tak sobie i¶ć lub jechać i cieszyć się życiem to s± smutni z nosami spuszczonymi na kwintę. Zaledwie dwukrotnie natknęłam się na u¶miechniętych ludzi: dwie panie uprawiaj±ce Nordic Walking i jednego rowerzystę :) Wymienili¶my się u¶miechami i pozdrowieniami. Dla innych moje szczerzenie zębów w u¶miechu w czasie jazdy rowerem musi być czym¶ nieziemsko dziwnym. Inn± spraw±, która mnie zaprz±tnęła był mój własny charakter. Zauważyłam u siebie cechę naszych przodków, a mianowicie - boję się tego co nieznane. Toż to normalny atawizm prosto z jaskini! Konkretnie lęk ten przejawia się podczas treningów rowerowych. Mieszkam w Nysie już 15 lat a wci±ż poruszam się tylko po znanej mi okolicy a to jest do¶ć w±ski obszar. Dzisiaj postanowiłam to zmienić i wyjechać poza znan± mi ¶cieżkę. Sukces był połowiczny, bo co prawda byłam tam gdzie dotychczas moja stopa nie st±pała, ale dystans zwiększyłam zaledwie o 4 km. W ostatecznym rozrachunku trening wyniósł 20 km, zakończył się po 75 minutach z mocnym postanowieniem, że następnym razem wypuszczę się jeszcze dalej :) Muszę mój lęk pokonać sama, bez niczyjej pomocy.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2009-05-17,20:21): Jak nie Ty, to kto ma zrobić "to" za Ciebie??? :))) Foxik (2009-05-17,21:20): niby tak Marysieńko, ale.... do tej pory zawsze kto¶ zaprzyjaĽniony pokazywał mi gdzie mogę biegać, jeĽdzić na rowerze, spacerować a nigdy nie robiłam tego sama :) teraz to się zmieni - stanę się odkrywc± na własne potrzeby :)))
|