Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [20]  PRZYJAC. [46]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Dybol
Pamiętnik internetowy
Train hard, Win easy - The Kenyan Way

Wojciech Dybiżbański
Urodzony: 1988-11-20
Miejsce zamieszkania: Police/Poznań
6 / 36


2008-11-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Żal... (czytano: 193 razy)



Chciałem, żeby pękło 36min. a wyszło 36;45... Pięć okr±żeń i na każdym 3 podbiegi z czego jeden taki nawet. Nie mówię, że była to jaka¶ góra ale ok 150m wcale nie po płaskim.

Na rozgrzewce widziałem Olgę Ochal i od razu pomy¶lałem, że mógłbym trzymać się z ni± albo chociaż kawałek za ni±, bo leciała na ok. 35;30. Start. Widzę, że formuje się grupa kobiet, gdzie były faworytki. Biegnę z nimi kawałek i czuję, że jako¶ wolno. Odskoczyłem kawałek ale i tak mnie doszły pod koniec pierwszego okr±żenia. Leciałem z nimi jako¶ półtora okr±żenia. Potem odpadłem. Strata nie była duża. Kilkana¶cie metrów. Potem się zwiększała. Za szybko dla mnie. Już po drugim kole wcale się dobrze nie czułem a tu jeszcze 3 do mety... Okr±żenia miały niecałe 2km. Start był w innym miejscu niż meta, więc 5 kółek + dobieg dawał 10km (atest PZLA).

Czasy poszczególnych pętli:
1. 6;53
2. 7;02
3. 7;11
4. 7;24
5. 7;15
Widać, że moje tempo spadało. Ale nic. "Raz na wozie, raz pod wozem", "W życiu piękne s± tylko chwile" i jeszcze wiele podobnych cytatów można byłoby użyć. Jaki z tego wniosek? Trzeba trenować dalej :P

P.S.
Pisałem, że je¶li nie złamię 36min to kończę z bieganiem. Ale nie skończę :P Jestem wariat na punkcie biegania, uzależniony i nie potrafiłbym nie biegać :P
Idę odpoczywać.
Cya!

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Admin
13:19
bobolo500
13:13
BOP55
13:09
GrandF
13:09
bladejm
12:45
patryktherunner
12:33
AndrzejN
12:32
Katarzyna_Konkel
12:32
Darek102
12:03
JACEK W.
12:03
dudzon
12:03
crespo9077
11:54
martinn1980
11:52
Stonechip
11:36
mariuszkurlej1968@gmail.c
11:31
jakluczak
11:31
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |